fot. Marta Wiśniewska / Naszosie.pl

Zarówno Łukasz Owsian (Arkéa-Samsic), jak i Michał Gołaś (INEOS Grenadiers) musieli radzić sobie w wyścigu o mistrzostwo Polski w Kartuzach sami. Szło im świetnie, choć w końcówce zabrakło trochę szczęścia, a zwłaszcza „Gołemu”, który na ostatnim zakręcie złapał gumę. Oto, jak obaj zawodnicy podsumowali niedzielną rywalizację. 

Dla Łukasza Owsiana jest to drugie trzecie miejsce w wyścigu o mistrzostwo kraju ze startu wspólnego w karierze. Poprzednio brązowy medal zdobył w 2018 roku w Ostródzie. Ponadto trzy razy plasował się w pierwszej dziesiątce – w 2013, 2015 i 2019 roku. Tym razem był naprawdę bardzo dobrze dysponowany, dlatego też – jak przyznaje – czuje lekki niedosyt. 

Zawsze pozostaje niedosyt, ponieważ byłem dzisiaj w każdej decydującej akcji. Wiadomo, że trochę mnie to kosztowało, ale pomimo to miałem jeszcze siłę na to, by kilometr przed metą spróbować skoczyć. Próbowałem ataku, bo wiedziałem, że na finiszu będę wolniejszy 

– tłumaczył Owsian. 

Kolarz Arkéa-Samsic był jednym z tych zawodników, którzy nie mieli do dyspozycji drużyny. W związku z tym starał się jechać mądrze, zarówno jeśli idzie o taktykę, jak i o odpowiednie nawodnienie, który w ponad trzydziestostopniowym upale było bardzo ważne. 

Temperatura była dzisiaj naprawdę bardzo wysoka, w związku z czym trzeba było dużo pić, bo nigdy nie wiadomo, kiedy w takich warunkach odetnie ci prąd. Poza tym wiadomo, że jak się jedzie samemu, to trzeba trochę wykorzystać pracę innych ekip. Potrzeba po prostu trochę szczęścia, którego dzisiaj mi zabrakło, ale jeśli będzie taka możliwość, to na pewno będę próbował walczyć w kolejnych mistrzostwach Polski

– dodał Łukasz Owsian.

Zapytaliśmy go również, czy w gronie reprezentantów zagranicznych ekip były jakieś ustalenia, na co odpowiedział nieco dyplomatycznie.  

Staraliśmy się sobie po prostu nie przeszkadzać. Tak to ujmijmy.

Tymczasem krajan Łukasza Owsiana, czyli Michał Gołaś może mówić o jeszcze większym pechu, bowiem pięćset metrów przed metą złapał gumę, co wykluczyło go z finiszu. Oto, co kolarz INEOS Grenadiers powiedział nam o przebiegu wyścigu. 

Myślę, że cały wyścig miałem pod kontrolą, ponieważ ani razu nie miałem takiej sytuacji, w której obawiałbym się, że nie mam siły dojść kolejnej grupy. Faktem jest, że trzeba było trochę popracować, żeby dojść tę pierwszą grupę, ale na ostatnich pięćdziesięciu kilometrach w odjeździe był mój kolega z Torunia [Łukasz Owsian], tak że byłem spokojny. Gdy to wszystko się zjechało, to postanowiliśmy zrobić selekcję z tej grupy, praktycznie do czterech zawodników. Jednak cóż, złapałem gumę na ostatnim zakręcie. Szkoda, ale tak bywa

– mówił zmęczony i zawiedziony Michał Gołaś. 

Pomimo takich emocji na twarzy „Gołego” często pojawiał się uśmiech, bowiem do Kartuz przyjechał jego liczny i bardzo głośny fanklub. Szeptano w tym gronie o tym, że są to ostatnie mistrzostwa Polski Michała Gołasia, co sygnalizowałoby zakończenie kariery po obecnym sezonie. Postanowiliśmy zatem zweryfikować tę informację u źródła. 

Nie chcę ogłaszać końca kariery tutaj, w Kartuzach, ale takie jest założenie. W życiu wiele się dzieje. Gdzieś tam w myślach przystąpiłem do tego sezonu z takim nastawieniem, że będzie to mój ostatni w karierze

– przyznał Gołaś. 

fot. Marta Wiśniewska / Naszosie.pl

Wobec tego samo nasuwało się pytanie, czy to że nie udało się zdobyć kolejnej koszulki mistrza Polski w Kartuzach, zmotywuje go do tego, aby za rok spróbować raz jeszcze. Tym bardziej, że Michał wygląda i jeździ znakomicie. Poza bardzo dobrym występem na mistrzostwach Polski wygrał chociażby niedawno wyścig Tour de Suisse wraz Richardem Carapazem, który był liderem INEOS Grenadiers. 

To jest tak, że wciąż widać, że sobie radzę, ale z drugiej strony, jak widzieliście tutaj w Kartuzach, mam sporą grupę przyjaciół, a także dużą rodzinę w domu. Nie jestem sam. To jest nasza wspólna decyzja, ponieważ istnieje życie poza kolarstwem, a ja się go nie obawiam

– zakończył Michał Gołaś, który zapewnił, że wystartuje w tegorocznej edycji Tour de Pologne.  

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Marek
Marek

Tym bardziej, że Michał wygląda i jeździ znakomicie. Poza bardzo dobrym występem na mistrzostwach Polski wygrał chociażby niedawno wyścig Tour de Suisse wraz Richardem Carapazem, który był liderem INEOS Grenadiers.
Michał Gołaś wygrał Tour de Suisse!! No brawo! Nie wiadomo komu gratulować, Michałowi Gołasiowi czy Marcie Wiśniewskiej.