fot. ASO

W tegorocznej edycji Walońskiej Strzały wygrali mistrzowie świata – Anna van der Breggen oraz Julian Alaphilippe. Oto, co do powiedzenia miała Holenderka z drużyny SD Worx po swoim imponującym siódmym z rzędu zwycięstwie w tym ardeńskim klasyku. 

Anna van der Breggen na ostatnich stu metrach wyścigu pokonała Kasię Niewiadomą (Canyon-SRAM) oraz Elisę Longo Borghini (Trek-Segafredo).

 – W tym wyścigu wszystko skupia się głównie na podjeździe Mur de Huy, ale generalnie od startu jest to bardzo wymagające ściganie. Tempo było bardzo wysokie na wszystkich podjazdach. Myślę, że jako drużyna zrobiliśmy kilka błędów taktycznych, ale ostatecznie wykonaliśmy dobrą pracę kasując wszystkie ataki. W końcówce Demi [Vollering] wykonała wspaniałą robotę niwelując stratę do Ruth [Winder] i to było wspaniałe. Jestem bardzo szczęśliwa, że byłam w stanie wykończyć pracę i dać zwycięstwo drużynie. Z Kasią [Niewiadomą] miałyśmy bardzo fajny pojedynek, ale była bardzo mocna, ale cieszę się, że to ja wyszłam z niego zwycięska

– podsumowała mistrzyni świata.

Van der Breggen zamierza zakończyć karierę wraz z końcem tego sezonu. W związku z tym radość z kolejnego zwycięstwa w Walońskiej Strzale jest tym większa. Holenderka przyznała, że chce zobaczyć kolejne pokolenia zawodniczek wygrywające w tym wyścigu.

– To dziwne uczucie, że jestem tutaj po raz ostatni. W kolejnym roku nie będę już przeszkadzała dziewczynom. Walka będzie należała do kogoś innego. To dobrze, a ja cieszę się, że zakończyłam swoją passę siódmym zwycięstwem z rzędu

– dodała Anna van der Breggen.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments