fot. CCC Team

Już jutro rozpocznie się wyścig o mistrzostwo Polski elity mężczyzn w kolarstwie przełajowym. Jednym z kolarzy, którzy w niedzielę o godzinie 13.15 staną na starcie we Włoszakowicach jest Michał Paluta – były mistrz Polski, który wciąż szuka zespołu na kolejny sezon.

Polak niedawno wrócił ze zorganizowanego na własny koszt zgrupowania na Majorce. Oczywiście okres przygotowawczy jest w pełni, więc były kolarz CCC Team nie zamierza teraz leżeć do góry brzuchem, wręcz przeciwnie – postanowił wziąć udział w przełajowych mistrzostwach Polski. Na taki sam ruch zdecydował się w 2019 roku, tyle, że wtedy wyścig odbył się w jego rodzinnych Strzelcach Krajeńskich, a teraz nieco dalej, bo w położonych w Wielkopolsce Włoszakowicach.

Pomyślałem, że skoro mam czas, a mistrzostwa nie są daleko, to pojadę. Zwłaszcza że znajomi powiedzieli mi, że na liście startowej nie ma nikogo ze Strzelec Krajeńskich. My zawsze się liczyliśmy w wyścigach przełajowych, więc fajnie byłoby, gdyby jednak komuś od nas udało się wystartować. Okazało się, że tylko ja miałem taką możliwość, więc pomyślałem: “Czemu nie?”. 

– mówi nam 25-latek i zapewnia, że jego start nie ma zbyt dużego związku z jego poszukiwaniami nowego pracodawcy.

Mój start praktycznie w ogóle nie jest powiązany z tym, że obecnie szukam sobie nowej ekipy. To znaczy, gdybym miał już zespół, to być może byłbym teraz na zgrupowaniu i nie mógłbym przyjechać, ale to tyle. Gdybym nawet miał już ekipę i byłbym na miejscu, to pewnie i tak bym wystartował. W naszym mieście przełaje są bardzo popularne, jest wielu kibiców, wszyscy jeżdżą na zawody przełajowe, a zwłaszcza na mistrzostwa Polski, więc po prostu uznałem, że nie byłoby dobrze, gdyby nikt od nas nie pojawił się na starcie. Na pewno nie liczę, że przed kimś się pokażę, bo na razie jestem na etapie treningów objętościowych i nie przygotowywałem się pod kątem przełajów – raz tylko pojechałem na trening do lasu, ale to tyle. Traktuję to tylko w formie zabawy i oczywiście w formie treningu.

Kiedyś Paluta startował w wyścigach po błocie zdecydowanie częściej i traktował je dużo poważniej – jest wielokrotnym medalistą MP w przełajach w kategoriach juniorskich i młodzieżowych, jednak w pewnym momencie swojej kariery postawił wszystko na kolarstwo szosowe i raczej tego nie żałuje. 

To właśnie dzięki temu w 2019 roku mógł cieszyć się z szosowego mistrzostwa Polski w elicie, a niedługo później podpisał kontrakt z worldtourowym CCC Team. Niestety jego debiut najwyższej dywizji przypadł na najgorszy możliwy moment – już w marcu pandemia przerwała sezon, a duża część wyścigów, w których miał wystartować Paluta, w ogóle się nie odbyła. Wprawdzie młody kolarz i tak zdołał wystartować w kilku dobrze obsadzonych wyścigach, takich jak Strzała Walońska, Il Lombardia czy wreszcie Vuelta a Espana, ale nie osiągnął w nich większych sukcesów. Nic dziwnego, że nie jest zadowolony – zarówno ze swojej dyspozycji, jak i z tego, z czym musiał się zmierzyć podczas tak ważnego dla niego sezonu.

Nie jestem do końca zadowolony z tego, co zaprezentowałem. Na pewno muszę wyciągnąć parę wniosków. Może za bardzo się podpalałem, podchodziłem do wszystkiego zbyt ambitnie. Była przerwa wywołana pandemią, nie wiedziałem, kiedy wrócimy do ścigania, ale nie odpuszczałem treningów, bo wydawało mi się, że w każdej chwili możemy wrócić. Okazało się, że wróciliśmy do ścigania, ale dopiero po kilku miesiącach, a sezon zakończył się późno, bo dopiero w listopadzie. 

Trzeba też pamiętać, że dość wcześnie zaczęliśmy przygotowania, mając na uwadze to, że zaczynaliśmy się ścigać w styczniu lub, tak jak ja, na początku lutego. Przez cały ten czas nie robiłem sobie dłuższej przerwy od treningów, ponieważ nie chciałem stracić tego, co wypracowałem podczas obozu przygotowawczego. Długo towarzyszyła nam niepewność. Początkowo pierwsze wyścigi były planowane na wcześniejszy termin, ale wszystko się przeciągało. Dopiero na około miesiąc przed rozpoczęciem sezonu dostaliśmy informację, kiedy na pewno wrócimy, choć to też nie zakończyło naszych obaw – wszyscy mówiliśmy sobie: “Pojedziemy na wyścig – to jeszcze nic nie znaczy, podpiszemy listę startową – to jeszcze nic nie znaczy. Dopiero jak staniemy na starcie, a sędzia rozpocznie wyścig, będzie można powiedzieć, że sezon został wznowiony”. Zresztą każdy kolejny wyścig wyglądał tak samo. Póki nie wystartowaliśmy, nie byliśmy pewni, że się odbędzie. Szkoda, że tak to się ułożyło, bo straciłem kilka szans na start

– powiedział kolarz, który po upadku CCC Team musiał szukać sobie nowego zespołu, co w obecnych realiach jest rzeczą szalenie trudną

Pomimo sporego sukcesu UCI, której w zeszłym sezonie udało się przeprowadzić większość najważniejszych imprez, sezon 2021 wciąż nie może się rozpocząć. Odwołano większość wyścigów zaplanowanych na styczeń i luty. Najgłośniej było o takich imprezach jak Vuelta a San Juan, Tour Down Under czy Vuelta a Andalucia, ale podobny los spotkał również wiele innych. 

Wciąż nie wiadomo też, czy organizatorzy zawodów zaplanowanych na kolejne miesiące nie będą musieli iść w ich ślady, a to sprawia, że zespoły, którym udało się przetrwać pandemię, muszą zmniejszyć swoje kadry.

Część ekip wciąż nie jest pewna źródeł finansowania na kolejny sezon, a i fakt, że kolejne wyścigi są odwoływane, nie pomaga. Niektóre zespoły wciąż nie wiedzą, czy w ogóle opłaca im się zatrudnić kolejnych kolarzy. Nie wiedzą, czy na pewno potrzebują trzech składów, a może wystarczą im dwa, a nawet jeden

– dodaje Paluta, który jednak wciąż wierzy, że znajdzie nowy zespół, być może nawet w dywizji prokontynentalnej.

Tak naprawdę sytuacja jeśli chodzi o ekipy drugiej i trzeciej dywizji wygląda bardzo podobnie. Generalnie, większość z nich ma już poustalane składy i mogę liczyć głównie na to, że któraś z nich dojdzie do wniosku, że mimo wszystko wyścigów jest na tyle dużo, że potrzebuje kolejnych zawodników. W każdym razie ja wciąż czekam na odpowiedź od zespołów do których aplikowałem i nie dopuszczam do siebie myśli o tym, że cały sezon spędzę bez kontraktu

– zakończył zawodnik ze Strzelec Krajeńskich, my trzymamy kciuki za to, by jego poszukiwania pracodawcy zakończyły się najszybciej, jak to możliwe.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments