fot. Cor Vos

Rod Ellingworth po czternastu miesiącach prowadzenia drużyny Bahrain-McLaren (od przyszłego sezonu Bahrain-Victorious) zdecydował się zrezygnować z kierowania ekipą.

Brytyjczyk od początku powstania Sky Procycling w 2010 roku był członkiem sztabu szkoleniowego zespołu kierowanego przez Dave’a Brailsforda. Swoją pracę w ekipie INEOS zakończył rok temu, gdy został generalnym menedżerem zespołu Bahrain-McLaren. Ellingworth uznał, że nadszedł czas pożegnać się z dotychczasowym pracodawcą.

Nadszedł czas, abym ruszył dalej. Bardzo cieszyłem się z możliwości prowadzenia tego zespołu. Przeżyłem tu wiele fantastycznych momentów i czuję, że zostawiam zespół na silnej pozycji. Wspólnie pracowaliśmy podczas globalnej pandemii, aby kontynuować wyścigi i osiągnęliśmy fantastyczne wyniki. Drużyna współpracowała i bardzo starała się zapewnić wszystkim bezpieczeństwo. Zespół był zjednoczony w trudnych chwilach. Bycie jego częścią było przyjemnością. Jednym z najważniejszych momentów tego sezonu było dla mnie zajęcie czwartego miejsca w klasyfikacji generalnej Tour de France przez Mikela Landę. Chcę podziękować całej ekipie za ich ciężką pracę i poświęcenie. Życzę zespołowi wszystkiego najlepszego na przyszłość i będę śledzić ich postępy

– powiedział Brytyjczyk w komunikacie prasowym.

Na ten moment nie wiadomo, jaka będzie przyszłość Roda Ellingwortha. Jeśli Brytyjczyk będzie chciał pozostać w kolarstwie to usługami, tak doświadczonego menedżera bez wątpienia będzie zainteresowanych wiele kolarskich drużyn. Informacje przekazywane przez Ciro Scognamiglio, dziennikarza La Gazzetta dello Sport wskazują na to, że jest możliwy jego powrót do zespołu INEOS Grenadiers.