fot. La Vuelta

Czy da się zaplanować bardziej typowy dla Vuelty początek wyścigu, niż trudny etap w średnich górach? Choć do finału w Madrycie jeszcze 17 dni, kolarze startujący we Vuelcie są już po pierwszym poważnym teście. Czas na oceny.

Plusy:
Holenderska Hydra
Ekipa Jumbo – Visma, kiedy tylko jedzie w odpowiednio mocnym składzie, udowadnia, że obecnie jest zdecydowanie najmocniejsza w peletonie. Dziś ponownie, mimo wielkiej chęci rywali, holenderski team nie miał sobie równych, doprowadzając lidera do etapowego zwycięstwa i założenia koszulki lidera. Niesamowite.

Latynoski zaciąg
Ekipa Ineos, mimo pewnych przeciwności losu, znów pokazuje, że ma zamiar zrobić wyścig jak najtrudniejszym. Dzisiejsza praca pomocników Richarda Carapaza kompletnie rozbiła grupę zasadniczą, a sam Ekwadorczyk był jednym z najmocniejszych zawodników na trasie. To z kolei pozwala wierzyć, że brytyjski team zdoła wygrać w tym sezonie Wielki Tour (a w zasadzie wciąż ma szanse na dwa triumfy).

Minusy:
Poniżej oczekiwań
Kiedy stało się jasne, że na wyścigu pojawi się Alexander Vlasov, bardzo wielu kibiców liczyło na znakomity występ Rosjanina. Niestety, lider ekipy Astana już dzisiaj poniósł spore straty, które może jeszcze nie zamykają mu szans na walkę o podium, lecz na pewno bardzo ją utrudniają.

Samodestrukcja
Trudno powiedzieć co dziś zrobić postanowili zawodnicy ekipy EF Pro Cycling. Najpierw bardzo dziwny upadek zanotował lider teamu Daniel Felipe Martinez, a później w zwężeniu nie zmieścił się jego zastępca Michael Woods. Miejmy nadzieję, że na kolejnych etapach podopieczni Jonathana Vaughtersa zaprezentują się lepiej.