fot. BORA-hansgrohe

Pierwszy dzień poważnego ścigania w Vuelta a Burgos przyniósł sukces zawodnika ekipy BORA-hansgrohe, Felixa Grossschartnera. Wciąż młody Austriak nie krył zadowolenia z faktu, że jego forma jest naprawdę wysoka.

Pierwszy etap Vuelta a Burgos nie należał do najtrudniejszych, lecz silny wiatr i stosunkowo selektywna końcówka dała kibicom bardzo ciekawe ściganie. W nim najlepszy okazał się Felix Grossschartner, który na metę w Mirador del Castillo wjechał z kilkusekundową przewagą nad rywalami. Po etapie Austriak nie ukrywał radości ze swojej dyspozycji.

Czuję się bardzo szczęśliwy. Podczas wczorajszego treningu zrobiliśmy krótki rekonesans i dzięki temu też wiedziałem, że dzisiejsza końcówka może mi odpowiadać. Na ostatnich kilometrach koledzy wyprowadzili mnie na idealną pozycję i kiedy pozostali kolarze zwolnili na kilometr przed metą, ja zwietrzyłem swoją szansę. Od tej pory pojechałem najmocniej jak potrafiłem. Jak się później okazało, to wystarczyło

– powiedział Grossschartner w rozmowie z drużynowymi mediami.

Jutro na kolarzy startujących w hiszpańskiej etapówce czeka nieco łatwiejszy etap do Villadiego. W czwartek z kolei do pokonania będzie trudny podjazd do Picon Blanco.