fot. Movistar Team

Serial El Día Menos Pensado na platformie Netflix opowiadający o relacjach w zespole kierowanym przez Eusebio Unzué w 2019 roku pokazał nam wiele “kulis” hiszpańskiej drużyny. Do tej pory Nairo Quintana nie obejrzał tego dokumentu, w którym odgrywał jedną z głównych ról.

Relacje w Movistarze pomiędzy kolumbijskim góralem, a innymi zawodnikami Movistaru były jednym z tematów przewodnich całej narracji, jaką mogliśmy ujrzeć w tym serialu. Sam zainteresowany Quintana przyznał w rozmowie ze swoimi kibicami w jednym z mediów społecznościowych, że nie oglądał jeszcze tego dokumentu.

Nie miałem jeszcze przyjemności, aby to zobaczyć. Słyszałem wiele komentarzy, ale jedyne, co mogę powiedzieć to czego doświadczyłem podczas kręcenia serialu, ponieważ go nie widziałem. Niektóre rzeczy podczas jego kręcenia mi się podobały, a inne nie. Nie lubię rozwodzić się nad złymi wspomnieniami, natomiast wolę pamiętać o dobrych rzeczach 

– stwierdził 30-latek.

Najbardziej fascynującym momentem w całej sześcioodcinkowej serii bez wątpienia był konflikt pomiędzy Quintaną, a Mikelem Landą podczas ostatniego Tour de France. Obaj rywalizowali o pozycję lidera w ekipie. Dzięki temu dokumentowi mogliśmy ujrzeć, że atmosfera wewnątrz drużyny, nie tylko podczas wyścigu, ale nawet podczas wspólnych posiłków była naprawdę zła. Zdawał sobie z tego sprawę oczywiście sam Nairo.

To było dość ryzykowne, ponieważ nie można ukryć, co dzieje się w zespole. Takie rzeczy zdarzają się w wielu ekipach. Na początku nie czułem się komfortowo, ale stopniowo się przyzwyczaiłem i rozluźniłem. Po ośmiu bardzo dobrych latach zamknąłem rozdział swojej kariery w Movistarze. Zawsze będę pamiętać dobre rzeczy za, które jestem im wdzięczny

– powiedział zwycięzca Giro d’Italia z 2014 roku i Vuelta a Espańa z 2016 roku.

Obecnie lider zespołu Arkéa Samsic przebywa w swoim domu w Kolumbii, gdzie spokojnie przygotowuje się do dalszej części sezonu, w której miejmy nadzieję Quintana będzie walczyć o najwyższe laury na trasie “Wielkiej Pętli”. Obecnie Kolumbijczyk jest zmuszony do trenowania jedynie na trenażerze.

Nie jestem wielkim fanem treningu na trenażerze. Nigdy nie robiłem takiego treningu trwającego dłużej niż godzinę więc jazda na nim rano i po południu nie jest dla mnie łatwa. Jestem kolarzem, który lubi trenować na zewnątrz, więc na początku było mi ciężko

– zakończył Kolumbijczyk.