fot. Bettini Photo

W ramach naszego cyklu zostajemy we Włoszech. Przypomnimy dla Was bardzo ciekawy wyścig etapowy – Settimana Ciclistica Lombarda by Bergamasca. W jego historii polscy kolarze odnieśli wiele sukcesów, w tym 5 triumfów w klasyfikacji generalnej.

Wyścig rozgrywany w okolicach Bergamo Gianni Sommariva zorganizował po raz pierwszy w 1970 roku. Zwycięzcą kwietniowego Giro Ciclistico Bergamasco został Giuliano Marcuzzi. Rok później imprezę przekształcono w Settimana Ciclistica Bergamasca. Triumfował Rudolf Labus z Czechosłowacji.

Pierwszą edycją z sukcesami Polaków był wyścig w 1974 roku. Już na drugim etapie w czołowej trójce uplasowali się Zbigniew Krzeszowiec, Wojciech Matusiak i Ryszard Szurkowski. W dwóch kolejnych dniach triumfowali Matusiak i Jan Brzeźny. Ten ostatni okazał się najlepszy także na ostatnim etapie 6b, którym była czasówka. Jednak żaden z wymienionych wyżej kolarzy nie triumfował w klasyfikacji generalnej. Wyścig padł bowiem łupem Stanisława Szozdy. Trzecie miejsce zajął Tadeusz Mytnik.

W 1976 roku etap z metą w Curno wygrał Ryszard Szurkowski. Od kolejnego roku sukcesy w Bergamasce zaczął odnosić Czesław Lang. Wygrał etap 4b i numer 5. W klasyfikacji generalnej najlepszy był Janusz Bieniek.

W dwóch następnych edycjach Polacy odnieśli kolejne skalpy etapowe. W 1978 roku w Albese con Cassano wygrał Czesław Lang. Rok później po zwycięstwo etapowe sięgnął Ireneusz Walczak.

Lang szczególnie dobrze wspomina wygrany wyścig z 1980 roku. Opisuje go w swojej książce pt.”Zawodowiec”. Mocniejszy skład reprezentacji Polski pojechał do Francji, a słabszy miał się ścigać w Bergamasce. Oprócz Czesława Langa byli tam: Lechosław Michalak, Witold Plutecki i Zbigniew Kraśniak. Najbardziej w pamięci triumfatora wyścigu zapadła czasówka w San Pellegrino typu crono scalata, czyli jazda pod górę z metą na szczycie.

Czułem się tak silny, że prułem na dużej tarczy

– wspomina w książce Czesław Lang.

Potem polski kolarz odpierał ataki jako lider. Najtrudniej było podczas finałowego etapu dookoła Bergamo, ale ostatecznie obronił się. Później w 1980 roku został jeszcze wicemistrzem olimpijskim i zwycięzcą Tour de Pologne.

Na kolejne “polskie” zwycięstwo w klasyfikacji generalnej czekaliśmy 3 lata. Odniósł je Andrzej Serediuk, który wygrał także indywidualną jazdę na czas. Na pierwszym etapie najlepszy był Zdzisław Wrona. W 1985 roku odcinek z metą w Dalmine wygrał Andrzej Mierzejewski, a w Varese triumfował Lech Piasecki. W kolejnej edycji Mierzejewski okazał się najlepszy na ostatnim etapie, a zwycięzcą klasyfikacji generalnej został Zenon Jaskuła.

W 1988 roku wyścigu nie rozegrano. Impreza powróciła do kalendarza w kolejnym roku, już jako Settimana Ciclistica Lombarda by Bergamasca. Dwie pierwsze odsłony wygrali kolarze z ZSRR – Iwan Iwanow i Nikołaj Golowatenko.

Klasyfikację generalną wyścigu w 1991 roku wygrał wówczas mało znany, 19-letni Amerykanin. Był to Lance Armstrong. Jak przyznał w wywiadzie-spowiedzi dla NBC Sports, podczas Bergamaski doszło do jego pierwszego spotkania z dopingiem.

Chciałem wygrać ten wyścig. Jeśli dobrze pamiętam, był to kortyzon. Nie wiem, czy wówczas było to zakazane, ale na pewno nie dało się tego wykryć

– powiedział Armstrong.

Rok później po raz pierwszy triumfował Paweł Tonkow. Rosjanin jako jedyny w historii włoskiego wyścigu wygrał trzykrotnie. Jego triumfy w kwietniu w Lombardii poniekąd łączyły się z sukcesami w rozgrywanym miesiąc później Giro d’Italia. W 1992 roku kolarz Lampre-Colnago został najlepszym młodzieżowcem Wielkiego Touru. W 1996 roku po zwycięstwie w Bergamasce, Tonkow sięgnął po największy sukces w karierze, czyli triumf w Giro d’Italia. Dwa lata później po trzeciej wygranej w Lombardii, na Giro Rosjanin uznał wyższość tylko Marco Pantaniego.

Warto dodać, że w tych latach kolejne sukcesy odnosili Polacy. W 1992 roku na trzecim miejscu w łącznej klasyfikacji uplasował się Zbigniew Piątek, a w 1998 roku etap wygrał Zbigniew Spruch. W kolejnej edycji triumfował Raimondas Rumsas – Litwin z polskiej grupy Mróz.

W XXI wieku triumfowali m.in. Michele Scarponi (dwukrotnie), Robert Gesink, Danilo di Luca i Thibaut Pinot. W 2004 roku etap w Bergamo wygrał Sławomir Kohut, a trzeci w generalce był Radosław Romanik. W 2007 roku drugie miejsce w całym wyścigu zajął Sylwester Szmyd. Polski kolarz na 2. etapie z finiszem w Roncadelle przegrał tylko z Aleksandrem Efimkinem. Rosjanin triumfował w klasyfikacji całego wyścigu.

Kolejne polskie akcenty w czołówce Settimana Ciclistica Lombarda by Bergamasca mieliśmy w 2010 roku. Etap numer dwa dookoła Calcinato wygrał Bartosz Huzarski. Na finiszu z ucieczki polski kolarz wyprzedził Michaela Stevensona i Manuele Caddeo.

W bólach i cierpieniu, bo męczyłem się dzisiaj strasznie, wygrałem etap. Szczęście mnie nie opuszcza, nie jest sztuką wygrać będąc najsilniejszym kolarzem peletonu, sztuką jest wygrać będąc trochę wariatem i ryzykantem. Było niebezpiecznie od samego startu, pchanie, ronda, zakręty i wysepki, tego wszystkiego chciałem dzisiaj uniknąć i już podczas odprawy powiedziałem, że chcę spróbować odjechać. Udało się, pracowaliśmy równo i mocno starając się kontrolować naszą przewagę, biorąc pod uwagę warunki atmosferyczne. Wspólnie przypominaliśmy sobie, żeby jeść i pić, bo organizm strasznie się męczy w takich warunkach. Gdy dotarła do nas informacja, że dystans jest skrócony o jedną rundę, szybko przeanalizowaliśmy sytuację i wyszło, że możemy dojechać – wtedy się zaczęło.
cały czas ogień, każda zmiana na 100%, bo przewaga malała dość szybko

– opisywał kolarz ISD-Neri na swojej stronie internetowej cytowany przez nasz portal.

Ostatnie kilometry były już bardzo nerwowe z jednej strony trzeba spróbować się trochę oszczędzić, z drugiej grupa jest coraz bliżej. Zabawa zaczęła się na 3 km do mety. Ostatecznie zaatakowałem na około 500 metrów do mety i znów udało się wygrać. Szczęście jest ciągle po mojej stronie, z czego się bardzo cieszę. Klasyfikacja generalna już dla mnie nie istnieje, ale lepiej wygrać etap tak jak dzisiaj, niż skończyć 8. czy 9. w generalnej

– napisał Bartosz Huzarski.

W walce o podium klasyfikacji generalnej mieliśmy innego polskiego kolarza. Był nim Przemysław Niemiec, który na prologu był 3. ze stratą 20 sekund do Michele Scarponiego. Potem przez cały wyścig jechał wśród najlepszych i zakończył wyścig na 3. pozycji.

Była to jedna z ważniejszych etapówek we Włoszech w tamtych latach. Wspominam ten wyścig dobrze, jechałem go kilkukrotnie. Kilka dni przed tym wyścigiem w 2010 roku na 2. miejscu zakończyłem Coppi e Bartali. Od razu pojechałem na Settimana Ciclistica Lombarda Bergamasca i tam zająłem 3. miejsce. Był to trudny wyścig, szczególnie ze względu na podjazdy w okolicach Bergamo. Zaczął się czasówką górską z metą na wymagającym Colle Gallo, gdzie byłem trzeci. Był to także specyficzny wyścig z powodu problemów z zabezpieczeniem trasy, gdyż stało przy niej wiele samochodów

– wspomina po 10 latach Przemysław Niemiec.

Polski kolarz z grupy Miche uplasował się za Michele Scarponim i Riccardo Ricco. Drugi z Włochów na 4. etapie odniósł pierwsze zwycięstwo po 20-miesięcznej dyskwalifikacji za stosowanie niedozwolonych środków.

W 2011 roku wyścig po raz pierwszy nie odbył się wiosną, tylko na przełomie sierpnia i września. Etapy wygrali kolarze, którzy nadal są aktywni: Thibaut Pinot, Sacha Modolo i Giovanni Visconti. W klasyfikacji generalnej triumfował Francuz. Niestety, rok później wyścig w Lombardii nie odbył się z powodu problemów finansowych.

To była trudna decyzja i jedyna, o której myśleliśmy od ostatnich kilku godzin. W ostatnich miesiącach włożyliśmy wiele pracy w to, by nasze ukochane Settimana Lombarda odbyło się. Poszczególne etapy były już wytyczone. Postanowiliśmy zrobić sobie rok przerwy. Będziemy wtedy bardziej zmotywowani do dalszych działań i na pewno wrócimy do kalendarza za dwa lata

– powiedział wówczas prezydent wyścigu, Stefano Civettini.

Zmagania powróciły na krótko. Ostatnią, 42. edycję rozegrano w 2013 roku. Po zwycięstwo sięgnął Patrik Sinkewitz. Ostatni etap w historii wyścigu, w Bergamo wygrał Aleksiej Tsacewicz. Problemy finansowe przyczyniły się do tego, że Settimana Ciclistica Lombarda by Bergamasca wypadła z kolarskiego kalendarza, chociaż przez wiele lat miała w nim mocną pozycję.