fot. Team INEOS/Twitter/Getty Images Sport

Kostarykanin po długiej sadze transferowej finalnie dołączył do Team INEOS z ekipy Movistaru, w której spędził 11 lat. W wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika Marca przyznał, że zespół kierowany przez Eusebio Unzué zawsze będzie dla niego domem.

33-letni zawodnik od lat uważany jest za jednego z najlepszych gregario di lusso w światowym peletonie. Po wieloletniej pracy dla Nairo Quintany i Alejandro Valverde skupi się teraz na pomocy liderom brytyjskiej drużyny. Podczas UAE Tour, w którym inauguruje swoje starty w 2020 roku opowiedział o powodach swojej decyzji, aby dołączyć do zespołu Dave’a Brailsforda.

Wszystko zawdzięczam Movistarowi, ale potrzebowałem nowych bodźców. Sposób pożegnania z hiszpańską drużyną nie był najlepszy. Jestem (Movistarowi) winny wszystko, zawsze mnie wspierali i będę ich nosić w swoim sercu. Jednak po 11 latach w tej samej ekipie szukałem nowych bodźców. Pozostanie w Movistarze nie zaszkodziłoby mi, ale byłem zmuszony coś zmienić

– powiedział czwarty kolarz Giro d’Italia z 2015 roku.

Amador został, również zapytany o wrażenia z pierwszych dni w nowej ekipie oraz o swoich kolegach z drużyny.

Wiele się mówi, co stoi za tym zespołem, ale nie zauważyłem zbyt wielu różnic w porównaniu z Movistarem. Być może większą uwagę w INEOS przywiązuje się do aspektu żywieniowego. Froome? Wydaje mi się bardzo spokojną i pomocną osobą. Sprawia dobre, pierwsze wrażenie. Podobnie jest z Salvatore Puccio oraz Michałem Gołasiem, którzy są w ekipie już od dłuższego czasu

– przyznał Kostarykanin.

Zadania 33-latka nie będą dużo różnić się od tych wykonywanych w hiszpańskiej drużynie. Nadal on będzie jednym z najważniejszych pomocników na trudnych, górskich odcinkach. Nowy nabytek brytyjskiej drużyny ma zamiar wybrać się na Giro d’Italia, aby weprzeć Richarda Carapaza, któremu pomógł wygrać ten wyścig przed rokiem.

Wyścigi, w których będę startować nie będą wiele się różnić od tych, w których występowałem w Movistarze. Nie przybyłem do INEOS, aby wygrywać. Jestem zawodnikiem, który bardzo rzadko triumfuje więc moją rolą będzie pomaganie liderom w najważniejszych wyścigach 

– zakończył Amador.