fot. Team Sunweb/Twitter

Australijczyk na trzecim etapie ścigania na Antypodach uplasował się na znakomitym drugim miejscu. Uprzedził go jedynie jego rodak Richie Porte (Trek-Segafredo). Nie zmienia to faktu, że Power świetnie rozpoczął 2020 rok.

Z pewnością rozpoczyna się nowy rozdział życia Team Sunweb po odejściu wieloletniego lidera Toma Dumoulina do drużyny Jumbo – Visma. Dlatego też odpowiedzialność za wyniki oprócz Michaela Matthewsa oraz nowego nabytku Tiesja Benoota będą mieć na swoich barkach młodzi i gniewni kolarze. Takim zawodnikiem bez wątpienia jest 24-letni Robert Power, który rozpoczyna swój drugi sezon w niemieckiej ekipie. Po swoim świetnym występie na trzecim etapie Tour Down Under opowiedział o swoich przygotowaniach do sezonu i odczuciach podczas premierowego startu w tym roku.

Pracowałem naprawdę bardzo mocno podczas przedsezonowych przygotowań i przyjechałem na ten wyścig z naprawdę dobrą dyspozycją. Wiem, że jestem w dobrej formie i mój zespół bardzo mnie wspiera

– powiedział zwycięzca Japan Cup z 2018 roku.

Power w dalszej części wyścigu skupi się na walce w klasyfikacji generalnej. Obecnie jest w niej na trzeciej pozycji 8 sekund za Richie Portem oraz pięć za Darylem Impeyem (Mitchelton-Scott). Zdaje on sobie sprawę, że główne rozstrzygnięcia zapadną w niedzielę na Willunga Hill, gdzie sześciokrotnie triumfował wspomniany już wyżej Porte.

Richie wygląda naprawdę dobrze i zna Willunga Hill lepiej niż ktokolwiek inny. Ciągle jednak wyścig trwa. Porte jest mocny ale spróbujemy go zgubić

– zakończył Australijczyk.

Wygranie wyścigu przez Roberta Powera na ten moment wydaje się trudne do wyobrażenia, zwłaszcza po tym co zobaczyliśmy dziś ze strony doświadczonego Tasmańczyka. Jednak kierownictwo drużyny Sunweb może być zadowolone z tego, że ich kolarz liczy się w walce o wysokie lokaty w wyścigu. Pokazuje to, że młodzi zawodnicy niemieckiej ekipy mogą w przyszłości choć w części wypełnić pustkę po odejściu Toma Dumoulina.