Na sezon 2020 Trek zaprezentował w swojej ofercie rower szosowy ze wspomaganiem elektrycznym. Pochodzi on z rodziny Domane, chociaż jest to zupełnie nowa, karbonowa konstrukcja przygotowana pod kątem modelu ze wspomaganiem. Dla kogo jest przeznaczony? Czym się wyróżnia?

Rama

Wygląda ciekawie, bardzo zgrabnie ukryta jest bateria, nie kłuje w oczy i pasuje do całości konstrukcji. Wyposażony jest w znany z innych modeli Treka system IsoSpeed zarówno z przodu jak i z tyłu. Lekko podniesiona główka ramy i wspomniany IsoSpeed tworzą bardzo wygodną konstrukcję do pokonywania długich wycieczek.

Na górnej rurze Trek zainstalował mały panel sterowania napędem wraz z diodowym wskaźnikiem poziomu naładowania baterii. Bardzo dobrym zabiegiem jest zastosowanie sporego prześwitu i możliwości założenia opon o szerokości nawet 38C. Zatem inwestując w drugi komplet kół mamy szybką konwersję na elektrycznego gravela.

Napęd

Zanim skupię się na serduchu tego sprzętu wypada wspomnieć o klasycznej mechanicznej Ultegrze, w którą jest wyposażony. Korba to kompakt 50/34, natomiast kaseta 11-34. Zatem od razu widać, że dostajemy zestaw do najbardziej stromych podjazdów. Silnik – wysokiej klasy produkt marki Fazua. Marka, która od pewnego czasu dostarcza systemowe rozwiązania elektryczne do rowerów klasy premium. Bateria zgrabnie schowana w ramie ma pojemność 250 Wh. W każdej chwili baterię można wyjąć i zastąpić dołączoną w zestawie zaślepką. Po takim zabiegu mamy zwykłą szosę bez wspomagania o wadze 10,7 kg.

Zasięg

Producent deklaruje, że na jednym ładowaniu można przejechać nawet 104 km! Pełne naładowanie baterii następuje po 3 godzinach. Takie dane robią wrażenie, a jeśli dodać do tego stosunkowo niewielką masę jak na rower ze wspomaganiem – 13,6 kg to brzmi naprawdę nieźle.

Komponenty

Trek Domane + LT wyposażony jest w tarczowe hamulce Shimano Ultegra, koła DT Swiss ze sztywnymi osiami. Opony to model Bontragera R3 o szerokości 32 mm. Kierownica i mostek są wykonane z aluminium, sztyca podsiodłowa zaś jest karbonowa. Jako standardowe wyposażenie dostajemy również zintegrowane oświetlenie korzystające z prądu dużego akumulatora.

Dla kogo jest ten rower?

Pytanie, które zadaje sobie chyba większość kolarzy amatorów patrząc na tego typu konstrukcje. Ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jednakże wyobrażam sobie na tym rowerze Pana w podeszłym wieku, który chciałby zasmakować dłuższych wycieczek, ale forma i lata już nie do końca pozwalają. Albo z drugiej strony kogoś, kto wraca po kontuzji, chorobie i chciałby dotrzymać tempa znajomym na podjazdach. Trek Domane + LT jak to bywa w rowerach ze wspomaganiem pomaga nam tylko do 25 km/h. Po osiągnięciu tej prędkości napęd sam się rozłącza i kręcimy już tylko siłą własnych mięśni. Zatem jeśli pokonujesz dystanse rzędu 50-60 km i na więcej już nie ma siły… Domane LT + przychodzi z pomocą.

Ile takie cudo kosztuje?

Kosztuje dosyć sporo, bo 24 999 zł. Jednak kiedy się mocnej zagłębić w specyfikację tego roweru, za tą cenę dostajemy naprawdę dużo. Karbonowa rama, pełna Ultegra, sztywne osie, możliwość montażu różnego rodzaju ogumienia aż do 38mm i co najważniejsze wysokiej klasy wspomaganie elektryczne. Pewne rzeczy są bezcenne, jak na przykład możliwości eksploracji terenu bez większego zmęczenia. Marzenia nie są tanie, a ten rower na pewno pomoże spełnić niektóre z nich.