fot. ASO / Pauline Ballet

Podczas wczorajszego Saitama Criterium po kilku miesiącach przerwy do ścigania wrócił Romain Bardet. Po zawodach opowiedział Cyclingnews.com o swoich planach na kolejne miesiące.

Ten sezon nie był zbyt udany dla Romana Bardeta. Francuz po raz pierwszy od 2013 roku nie zaliczył ani jednego triumfu, a Tour de France, które było jego celem na ten rok skończył poza pierwszą dziesiątą. Nic więc dziwnego, że po wszystkim jego morale nie było zbyt wysokie.

Wciąż potrzebuję dwóch lub trzech tygodni, by zapomnieć o tym rozczarowującym roku. To było coś, czego nie doświadczyłem jeszcze nigdy wcześniej. Sezon był bardzo trudny, a moje wyniki bardzo dalekie od oczekiwań. Do tej pory czułem, że wciąż się rozwijam. Każdy mój rok był nieco lepszy od poprzedniego. Teraz to się zmieniło.

-wyznał w rozmowie z Cyclingnews.com

Poirytowany tym faktem Bardet postanowił zakończyć sezon chwilę po przejechaniu Tour de France i wygląda na to, że była to bardzo dobra decyzja. Prawdopodobnie to właśnie ten ruch pozwolił mu nabrać świeżego spojrzenia na karierę i podjęcie kilku istotnych zmian – takich jak rozpoczęcie sezonu startem w Tour Down Under.

Miałem naprawdę długą przerwę. Zazwyczaj mój odpoczynek trwa cztery tygodnie, a teraz nie wsiadałem na rower od dwóch miesięcy i wróciłem na niego dopiero kilka tygodni Temu. Teraz czuję się świeży i gotowy na rozpoczęcie kolejnego sezonu. Już nie mogę się doczekać swojego wyjazdu na Tour Down UndeR w styczniu.

-dodał.

Kolejną zmianą w jego terminarz może być włączenie w plan startowy występu w Giro d’Italia. Wcześniej 29-latek tylko raz wystartował w Wielkim Tourze, który nie był Tour de France. W 2017 roku wziął udział we Vuelcie, którą ukończył dopiero na 17. pozycji. Teraz przyznaje, że start w wyścigu o Maglia Rosa jest dla niego bardzo kuszący.

Wiem, że na Giro będą aż trzy czasówki, ale dla mnie nie jest to wcale duży problem. W tym roku było podobnie, a wygrał Carapaz, który też nie jest dobrym czasowcem. Wydaje mi się, że rywalizacja we Włoszech będzie zdecydowanie bardziej otwarta niż we Francji. Poza tym kusi mnie także występ na Igrzyskach Olimpijskich i mistrzostwach świata. Uwielbiam wyścigi jednodniowe, więc te dwa wyścigi są dla mnie olbrzymią motywacją.

-zakończył Francuz.
Gdy dodamy do tego fakt, że 29-latek zamierza wziąć udział także w Tour de France i kilku innych wyścigach, to okaże się, że przyszły rok może być najbardziej wymagającym w jego dotychczasowej karierze. Jednak jeśli uda mu się osiągnąć cele, które przed sobą postawił, to z pewnością nie będzie żałować.