fot. Jumbo-Visma

Pomimo że zakończył się dopiero siódmy etap Tour de France, to już teraz można powiedzieć, że drużyna Jumbo-Visma będzie należała do jednego z największych wygranych tego wyścigu. W piątek Dylan Groenewegen zdobył dla holenderskiego składu trzecie zwycięstwo. 

26-letni Holender w porę odzyskał siły po kraksie na pierwszym etapie wokół Brukseli. Znakomicie odnalazł się na finiszu na wymęczenie na zakończenie siódmego etapu, odnosząc czwarte etapowe zwycięstwo w karierze w Wielkiej Pętli.

– Zawsze, gdy finiszuję przeciwko Calebowi Ewanowi jest bardzo blisko. On jest bardzo dobrym sprinterem, ale dziś byłem w stanie go pokonać i jestem z tego bardzo zadowolony.

Podczas pierwszego etapu miałem dość poważną kraksę, a w kolejnych dniach byłem mocno poobijany. Wczoraj jednak ponownie poczułem się dobrze. Dziś moja drużyna pracowała dla mnie bardzo mocno, więc jestem bardzo szczęśliwy, że odnieśliśmy zwycięstwo.

Objęliśmy prowadzenie w peletonie bardzo wcześnie, ale to dobrze. Końcówka była ciasna, z wieloma zakrętami. Zostaliśmy nieco zamknięci, włącznie ze mną, ale zdołałem się z tego uwolnić i 250 metrów przed metą rozpocząłem swój sprint. Widziałem, że Caleb się zbliża, ale na szczęście to wystarczyło

– skomentował swój sukces Dylan Groenewegen.

Drugi finiszował wspomniany Caleb Ewan, zaś trzeci był zwycięzca piątego etapu Peter Sagan (BORA-hansgrohe). Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Giulio Ciccone (Trek-Segafredo).