fot. Młoda Photography / naszosie.pl

W tegorocznej jeździe indywidualnej na czas o mistrzostwo Polski Macieja Bodnara i Marcina Białobłockiego rozdzielił Kamil Gradek (CCC Team), który debiutuje w World Tourze i niedawno ukończył swój pierwszy wielki tour w karierze – Giro d’Italia. Jak powiedział nam po zakończeniu rywalizacji – zbierane doświadczenie procentuje. 

Kamil Gradek przegrał na Polach Grunwaldzkich tylko z Maciejem Bodnarem – o 44 sekundy. Na całej trasie zaprezentował się świetnie, notując dobre międzyczasy, o czym świadczy dobre tempo i umiejętne rozkładanie sił.

 – Straciłem dziś do Maćka 44 sekundy, więc to nie jest kwestia przypadku. Pojechał świetną czasówkę. Ja miałem przerwę po Giro d’Italia. I przez te trzy tygodnie przygotowywałem się do tego wyścigu, na który – nie ukrywam – gdzieś tam się nastawiałem. Udało mi się zdobyć srebrny medal, więc jestem zadowolony. Tak, jak wspomnieliśmy – pierwsze miejsce przegrałem o 44 sekundy, ale wyprzedziłem jednocześnie bardzo dobrych zawodników takich jak Marcin Białobłocki czy Michał Kwiatkowski. To na pewno są powody do zadowolenia

– powiedział Kamil Gradek przyznając jednocześnie, że sprzyjała mu także trasa, ponieważ miał świadomość, do czego się przygotowuje.

W niedzielę 30 czerwca zostanie rozegrany wyścig ze startu wspólnego, w którym zobaczymy kolarzy CCC Team oraz CCC Development Team. Jeśli te ekipy zawrą alians, to trudno spodziewać się, że na najwyższym stopniu podium stanie kolarz ubrany w inną niż pomarańczowa koszulka. W wyścigu ze startu wspólnego zobaczymy również Kamila Gradka.

– Dotychczas koncentrowałem się na “czasówce”. Myślę, że razem z drużyną usiądziemy na spokojnie i ustalimy, jaki obierzemy plan na niedzielę. Mamy mocnych chłopaków, także na pewno będziemy walczyli o koszulkę mistrza Polski

– zadeklarował Gradek.

Bieżący sezon jest dla 28-latka z Koziegłów rokiem rzeczy “pierwszych” – pierwszy raz w ekipie rangi World Tour, pierwszy raz w wielkim tourze, pierwszy raz w monumencie… Czy czuje, że robi krok naprzód w swojej karierze?

– Ten rok jest dla mnie rokiem debiutów – przejechałem “Flandrię” [Ronde van Vlaanderen], “Roubaix” [Giro], więc zbieram doświadczenie, które myślę, że procentuje. W ubiegłych latach na mistrzostwach Polski traciłem do Maćka Bodnara około dwóch minut, minutę i czterdzieści sekund, a teraz to są tylko 44 sekundy, więc widać, że wszystko zmierza w dobrym kierunku

– zakończył Kamil Gradek.

Z Pól Grunwaldzkich Marta Wiśniewska