Fot. Specialized

Feeria barw, czyli Specialized Tarmac SL6 Disc dedykowany Mistrzyni Świata Annie van der Breggen:

Oprócz oczywistych w dzisiejszych czasach koszulek, dedykowanych Mistrzom Świata, producenci „mistrzowskich” rowerów nie pozostają w tyle i także przygotowują limitowane edycje sprzętu. Ostatnio taki model zaprezentowała firma Specialized

Specialized Tarmac SL6 Disc przygotowany został dla Anny van der Breggen; jego replika zostanie wyprodukowana zostanie w limitowanej liczbie 250 sztuk. Na Tarmac’u SL6 będzie jeździła cała drużyna van der Breggen – Boels Dolmans, ale oczywiście tylko mistrzyni posługiwać się będzie „mistrzowską edycją” roweru.

Rower w niezwykle kolorowej odsłonie stanowi pewien kontrast w stosunku do egzemplarza, na którym der Breggen zdobyła mistrzowski tytuł w Innsbrucku; tamten był bowiem czarno-złoty (kolorystyka nawiązywała do olimpijskiego tytułu mistrzowskiego).

Ron Jones, projektant grafiki:

„Projekt, który przygotowaliśmy dla Anny, wyraża hołd dla jej nowej, mistrzowskiej koszulki w głośny i ekscytujący sposób – w sposób podobny do tego, w jakim zdobyła tęczową koszulkę. Wykorzystaliśmy kilka elementów z poprzednich lat, by nadać nowy kształt grafice na rowerze Mistrzyni Świata, tworząc energiczną eksplozję kolorów na całej ramie, przyciągającej wzrok od początku do końca, nadając ramie wrażenie prędkości, zachowując zarazem jej zuchwały styl”.

Dodaje też, że Anna do końca nie wiedziała o przygotowywanym projekcie:

„Trzymaliśmy go w sekrecie do momentu pokazania gotowej wersji roweru; Anna całkowicie nie wiedziała, czego może się spodziewać”.

Przypomnijmy; Anna van der Breggen – jadąca właśnie na Tarmacu Disc ze względu na potrzebę dużej siły hamowania na górzystej trasie w Innsbrucku – zaatakowała na podjeździe 40 km przed metą i dojechała do niej samotnie z przewagą 3:42 nad drugą Amandą Spratt i pięcioma minutami nad trzecią Tatianą Guderzo.

 

 

Poprzedni artykułDuże zmiany w UAE Team Emirates
Następny artykułEkipy Treka zamknęły skład na sezon 2019
Sławomir Niciński
"Master of disaster" Z wykształcenia operator saturatora; brak możliwości pracy w wyuczonym zawodzie rekompensuję jeżdżąc rowerem i amatorsko się ścigając, bardzo lubię też o tym pisać. Rytm tygodnia, miesiąca i roku wyznacza mi rower. Lubię się ścigać, i gdy jakiś wyścig mi nie wyjdzie, to wśród kolegów-kolarzy mówię, że jestem redaktorem sportowym, a gdy jakiś tekst mi nie wyjdzie, wśród redaktorów mówię, że jestem kolarzem-amatorem. I tylko do teraz nie rozgryzłem, czy bardziej lubię się ścigać, czy też pisać o tym, dlatego nadal zamierzam czynić i jedno i drugie, póki starczy sił.