Fot. Veranda’s Willems - Crelan

Pierwszy dzień listopada jest jak zawsze chwilą zadumy i wspomnień osób, które odeszły. Przez ostatni rok także kolarska społeczność straciła naprawdę wielu ludzi.

Co jednak chyba najbardziej bolesne, sporą grupę wśród zmarłych stworzyli młodzi zawodnicy, których organizmy nie wytrzymały treningowego rygoru. To wymusza wręcz serię przemyśleń o tym, czy wszyscy nie oddajemy się niektórym życiowym sprawom aż za bardzo. Kogo więc już z nami nie ma?

Michael Goolaerts

Śmierć niespełna 24-letniego Belga na trasie Paryż – Roubaix na dobre kilka tygodni przykryła wszystkie kolarskie emocje. Zawodnik ekipy Verandas Willems upadł na jednym z odcinków brukowanych, jak się okazuje, przez zatrzymanie akcji serca. Choć pomoc medyczna momentalnie pojawiła się obok kolarza, nic to już nie dało. Teraz, po decyzji ASO, “Gooliego” wspominać będziemy co roku w miejscu jego śmierci.

Jimmy Duquennoy

Odejście 23-letniego zawodnika WB Aquaprotect także było niezwykle dużym zaskoczeniem. Podobnie jak w przypadku Goolaertsa, przyczyną zgonu było zatrzymanie akcji serca. Zaskoczeni odejściem Duquennoya byli absolutnie wszyscy, gdyż dwa dni wcześniej dane mu było jeszcze wystartować w jednym z wyścigów jednodniowych.

Andrea Manfredi

W przypadku Włocha ciężko mówić o “braku szczęścia”. 26-latek po prostu znalazł się w złym miejscu o złym czasie, wsiadając do samolotu linii Lion Air, który kilkanaście minut po starcie w Dżakarcie wpadł do morza. Razem z nim zginęło 188 innych osób.

Sharon Laws

Była mistrzyni Wielkiej Brytanii w wyścigu ze startu wspólnego, mimo zaledwie 43 lat, przegrała walkę z chorobą. Nieco ponad rok przed śmiercią zdiagnozowano u niej raka szyjki macicy, który zdołał ją pokonać. Okres batalii z nowotworem spędziła u boku swojej ukochanej mamy.

Andy Rihs

Założyciel i wieloletni właściciel marki BMC odszedł pod koniec kwietnia tego roku mając 75 lat. Za życia był uznawany za jednego z największych pasjonatów kolarstwa. Praktycznie do ostatniego dnia funkcjonowania obdarowywał pełnym wsparciem szefa Continuum Sports, Jima Ochowicza.

Bjarne Vanacker

Najmłodszy z Belgów, bo zaledwie 20-letni, został znaleziony martwy w swoim domu, na początku listopada ubiegłego roku. Do dziś powody jego śmierci nie są do końca jasne. Wiadomo jedynie, iż wszystkie dokładne badania nigdy nie wykazywały, by Vanacker nie mógł uprawiać kolarstwa.

Javier Otxoa

43-letni ex-kolarz i zwycięzca etapowy Tour de France. Kilkanaście lat temu, po wypadku na treningu, zapadł w śpiączkę, z której wybudził się po nieco ponad 60 dniach. Niestety wszystkich podstawowych czynności musiał ponownie się nauczyć. W kolejnych latach startował w Igrzyskach Paraolimpijskich. Zmarł w sierpniu tego roku.

Andreas Kappes

52-letni Niemiec, podobnie jak Manfredi, nie miał szczęścia. Zmarł bowiem na atak serca wywołany silną reakcją alergiczną po ugryzieniu owada. W swojej zawodowej karierze miał m.in. przyjemność ścigać się z Johanem Bruyneelem. Wygrał m.in. etap Giro d’Italia.

Jeroen Goeleven

25-letni Belg najprawdopodobniej popełnił samobójstwo kilka dni po śmierci Michaela Goolaertsa. W swojej karierze miał epizod zawodowy, lecz głównie znany był z wielkich sukcesów w amatorskim peletonie.

Grzegorz Chwiendacz

Jeden z najlepszych polskich kolarzy lat 50., reprezentując kluby Górnika Mysłowice i Gwardii Katowice. Miał 85 lat. Czterokrotnie wywalczył górskie wicemistrzostwo Polski (1951, 1952, 1953, 1957), był także wicemistrzem Polski w wyścigu drużynowym na 100 km (1954), a w 1953 w tej samej konkurencji zdobył brązowy medal. W 1955 został również brązowym medalistą krajowego czempionatu w przełajach.

Manfred Matuszewski

Wychowawca wielu czołowych polskich kolarzy. Po zakończeniu kariery trenował kolarzy w dolnośląskich drużynach Górnika Słupiec, KS Piast Nowa Ruda, RLKS Wrocław. Był także trenerem polskich juniorów.

Adam Zagajewski

Znakomity kolarz odnoszący największe sukcesy w latach 80., reprezentant Polski, uczestnik mistrzostw świata i Wyścigu Pokoju. W latach 1981 i 1984 wygrywał etapy Tour de Pologne, zaś w 1986 roku zwyciężył klasyfikację najaktywniejszego. W 1981 roku, w Pradze zajął 14 miejsce podczas mistrzostw świata w wyścigu drużynowym. Był mistrzem Polski w wyścigu drużynowym na 100 km z 1981 roku oraz brązowym medalistą w wyścigu ze startu wspólnego z 1983 roku. Na torze zdobył trzy medale mistrzostw Polski: srebro (1981) i brąz (1980) w wyścigu na 4000 m na dochodzenie, zaś brązowy medal (1983) w wyścigu długodystansowym na 50 km. Zmarł po ciężkiej chorobie.

Grzegorz Grzyb

Jeden z najpopularniejszych polskich amatorów, zaprzyjaźniony z wieloma innymi zawodnikami. Zmarł w wieku 46 lat po zderzeniu z samochodem na jednej z warszawskich ulic. Był wybitnym perkusistą.

Kazimierz Domański

Był zawodnikiem Legii Warszawa. W barwach tego klubu wywalczył mistrzostwo (1958) i wicemistrzostwo (1957) w drużynowym wyścigu szosowym na 100 km, a także wicemistrzostwo Polski w indywidualnym wyścigu szosowym na 100 km w 1962 roku. Reprezentował Polskę w Wyścigu Pokoju w 1962 roku (54. miejsce), startował także w Wyścigu Dookoła Polski, w którym w 1961 roku zajął 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, wygrał etap, a także był liderem.

Jan Krawczyk

Był zawodnikiem LKS Bełchatów. W swojej karierze zdobył wicemistrzostwo Polski w wyścigu szosowym ze startu wspólnego (1979), górskie wicemistrzostwo Polski (1980), brązowy medal górskich mistrzostw Polski (1979), brązowy medal mistrzostw Polski w jeździe parami (1978 – razem ze Stefanem Janowskim). Trzykrotnie startował w Wyścigu Pokoju (1978 – 17. miejsce, 1979 – 6. miejsce, 1980 – 15. miejsce). W Tour de Pologne trzykrotnie zajmował miejsce w pierwszej „piątce” (1978 – 5. miejsce, 1979 – 3. miejsce i wygrana klasyfikacja górska, 1980 – 5. miejsce).

Trzykrotnie reprezentował Polskę w indywidualnym wyścigu szosowym mistrzostw świata (1977 – 13. miejsce, 1978 – 25 miejsce, 1979 – 7. miejsce). Był rezerwowym podczas Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie (1980).