fot. Lotto-Soudal

Kolarz Lotto-Soudal, Victor Campenaerts w kwietniu podejmie próbę bicia rekordu świata w jeździe godzinnej. Belg do poprawienia wyniku Bradleya Wigginsa szykować się będzie w… Namibii.

Wiggins w czerwcu 2015 roku na torze w Londynie przejechał w godzinę 54 kilometry i 526 metrów. Od tamtej pory podjętych zostało dziewięć prób poprawienia tego wyniku. Wszystkie zakończyły się niepowodzeniem, lecz Campenaerts wierzy, że dziesiąte podejście okaże się wreszcie skuteczne.

Pod koniec września 27-latek chwalił się w rozmowie z Cyclingnews, że podczas półgodzinnej próby na torze w Grenchen utrzymywał prędkość średnią 54,8 km/h, a w końcówce podkręcił jeszcze tempo, by sprawdzić „jak dużo zostało mu w baku”. Belg zdaje sobie jednak sprawa, że dwukrotnie dłuższa próba może się rządzić zupełnie innymi prawami, dlatego do swojego podejścia poczyni odpowiednie przygotowania.

„Het Nieuwsblad” poinformowała, że już 2 stycznia rozpocznie on dwumiesięczne przygotowania w Namibii – wyżynnym kraju położonym w zachodniej części Afryki. Następnie wystartuje w Tirreno-Adriatico lub Paryż-Nicea, po czym wyjedzie do Meksyku, gdzie w połowie kwietnia, na torze w Aguascalientes podejmie próbę bicia rekordu. Obiekt położony jest stosunkowo wysoko – 1870 m.n.p.m., przez co Campenaertsowi powinno być nieco łatwiej, niż Wigginsowi ze względu na mniejszą gęstość powietrza.