Team Sunweb

Michael Matthews (Sunweb) powtórzył wyczyn z piątku i ponownie triumfował w kanadyjskim klasyku. Australijczyk na kresce wyprzedził Sonny’ego Colbrellego (Bahrain Merida) oraz Grega van Avermaeta (BMC).

Runda na której przyszło zmierzyć się zawodnikom liczyła nieco ponad 12 kilometrów, a łączny dystans wyścigu wyniósł niecałe 200 km. Na każdym okrążeniu peleton musiał pokonać podjazdy Cote Camillien-Houde (1.7 km, 7,6%) i Cote de la Plytechnique (0,7km, 5%).

Od początku rywalizacji bardzo aktywnie jechał Quentin Jauregui (Ag2r), ale finalnie nie załapał się do ucieczki dnia. Tę zaś utworzyli Hugo Houle (Astana) Adam Roberge (Team Canada), Owain Doull (Team Sky), Robin Carpenter (Rally Cycling), Guy Niv (Israel Cycling Academy) oraz Charles-Etienne Chretien (Kanada). Już po 20 kilometrach przewaga uciekającej grupy wzrosła do ponad 3 minut i to zwiastowało spokojny przebieg kolejnych okrążeń.

W połowie wyścigu peleton zaczął nieco odrabiać straty, które w pewnej chwili sięgały sześciu minut. Z biegiem czasu spadała też liczebność czołówki i 30 kilometrów przed metą peleton tracił do prowadzących w wyścigu około 40 sekund i wyścig rozpoczął się na nowo.

Ataków próbowali m. in. Matej Mohoric (Bahrain Merida), Sep Vanmarcke (EF-Drapac) czy Jan Polanc (UAE Team Emirates). Belg do nowej ucieczki się jednak nie załapał, a Mohoric i Polanc znaleźli się na czele wraz z Gregorem Muhlbergerem (Bora-hansgrohe) z dwudziestoma sekundami przewagi na 15 kilometrów przed metą.

Kilka kilometrów później ich akcję skasował James Knox (Quick Step Floors), a na jego kole znalazł się Tim Wellens (Lotto-Soudal) oraz Jakob Fuglsang (Astana), ale po chwili zostali złapani. Kolejnej szarży spróbował Benoit Cosnefroy (Ag2r), ale 2 kilometry przed metą nikt nie mógł pozwolić młodemu Francuzowi na odjazd.

Na ostatniej prostej wydawało się, że na najlepszej drodze do zwycięstwa jest Sonny Colbrelli (Bahrain Merida), ale najmocniejszy w Kanadzie był w tym roku Michael Matthews. Zawodnik Sunwebu w ostatniej chwili wyskoczył z koła Włocha i mógł cieszyć się z kolejnego skalpu w tym sezonie. Podium uzupełnił Greg van Avermaet (BMC).