Kolarscy giganci wspierani przez Urząd Miasta Wałbrzycha oraz licznych partnerów sprezentowali miłośnikom szosy smakowitą gratkę. Rozegrany w Wałbrzychu wyścig, pełen wyzwań i sportowej rywalizacji, na długo zapadnie w pamięć wszystkim startującym.

I trudno tu mówić o zaskoczeniu, niespodziance, czymś nieoczekiwanym. Już pierwszy rzut oka na listę osób zaangażowanych w organizację Wałbrzych Baranowski Tour kazał przypuszczać, że wydarzenie to będzie przygotowane niczym najwytrawniejsze danie serwowane w renomowanej restauracji szczycącej się pięcioma gwiazdkami. Takiego rarytasu – odpowiednio zbalansowanego, sycącego i cieszącego zmysł smaku – zakosztowali licznie zgromadzeni w Wałbrzychu kolarze. Zaserwowali je im czempioni, co to z niejednego kolarskiego pieca chleb już jedli – Dariusz Baranowski i Cezary Zamana. Oprócz licznych tytułów mistrzów Polski oraz triumfatorów Tour de Pologne łączy ich także zamiłowanie do przygotowywania sportowych uczt. A że tym razem wspierali ich zacni pomagierzy, to danie musiało się udać.

Do jego przygotowania duet Baranowski & Zamana sięgnął po sprawdzoną recepturę: świetnie przygotowana trasa w dwóch wariantach, zaangażowanie do współpracy lokalnych partnerów i kolarskich przyjaciół oraz wiele entuzjazmu przy zapraszaniu zawodniczek oraz zawodników z całej Polski. Przydała się tutaj rozpoznawalność Dariusza Baranowskiego, który dzięki regularnym komentarzom transmisji na Eurosporcie wciąż ma wielu fanów. Swoje zrobiła też sprzyjająca aura, która wyścig okrasiła wymarzoną wręcz ilością słońca oraz odpowiednią temperaturą. W sobotnie południe pozostało więc życzyć wyjątkowo licznemu peletonowi bon appétit! oraz dać sygnał do startu.

Kolarze ruszyli degustować dwa dystanse, Pro i ½ Pro. Opracowana przez Dariusza Baranowskiego trasa, będącego dumnym wychowankiem Górnika Wałbrzych, pełna była kolarskich smaczków: wyrazistych wzniesień, subtelnych zakrętów i wyrafinowanych zjazdów. Na deser przygotowano finałową kilometrową wspinaczkę w centrum Wałbrzycha, gdzie rozstrzygnęły się losy wyścigu. Zwycięzcą na ½ Pro został Michał Jaskot (01:18:37,35), wyprzedzając Marcina Lipianina (01:20:27,06) oraz Kamila Gromnickiego (1:20:27,11). Wśród pań triumfowała Izabela Sikora (01:26:32,44), która pokonała Klaudię Czabok (01:26:29,15) oraz Magdalenę Chmielewską (01:26:28,20). Na dystansie Pro triumfował Dominik Górak (02:13:29,33). Na drugim miejscu przyjechał Marcin Korzeniowski (02:13:35,00), a na trzecim – Michał Czapla (02:14:18,10).

Warto dodać, że tak dokładny pomiar czasu możliwy był dzięki zastosowaniu superprecyzyjnych chipów radiowych – takich samych, z jakich korzystają organizatorzy największych tourów na świecie.

W kolarskim kotle Wałbrzych Baranowski Tour mieszali – poza Dariuszem Baranowskim i Cezarym Zamaną – także przedstawiciele Urzędu Miasta. Życzliwa i otwarta postawa Prezydenta Wałbrzycha, Romana Szełemeja sprawiła, że peleton mógł bez kłopotów ścigać się w centrum miasta. Drugim ważnym partnerem był Aqua Centrum Wałbrzych Zdrój, gdzie zlokalizowana była baza wyścigu. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że kolarze startujący w cyklu Road Tour, którego sobotnie zawody były częścią, byli podejmowani nad wyraz gościnnie oraz serdecznie. Szczególne podziękowania pod adresem Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu i Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy kierował Cezary Zamana. Docenił bardzo duże zaangażowanie służb mundurowych oraz perfekcyjne zabezpieczenie trasy.

Przed miłośnikami szosowego sportu jeszcze jedno wyzwanie w tym sezonie. I to jakie! Cezary Zamana we współpracy z Trekiem oraz Urzędem Miasta Częstochowa przygotował Częstochowa Trek Race. Oprócz emocjonującej i niełatwej trasy po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, na zawodników czeka atrakcyjna pula nagród (60.000 zł) oraz udział samego Jensa Voigta, niemieckiego kolarza znanego z licznych brawurowych ataków na najtrudniejszych wyścigach świata.