Fot. Marcel Kittel

Sprinter Katusha – Alpecin ma słaby sezon i zminimalizował swoje cele na nadchodzący Tour de France.

Sezon 2016 – 13 zwycięstw, sezon 2017 – 14 zwycięstw, a w połowie roku 2018 – tylko dwa triumfy. Tak wygląda sytuacja Marcela Kittela, któremu póki co transfer z Quick – Step Floors do Katushy nie wyszedł na dobre.

Niemiecki sprinter tuż przed Wielką Pętlą opowiedział dziennikarzom gazety Südkurier o swoich celach na kolejny wyścig:

Trzeba patrzeć realnie na moją dyspozycję. Moim celem będzie wygranie etapu na TdF, a jeśli zrobię to szybciej, to będzie to dla mnie lepsze i motywujące. Pierwszy etap kończący się w Fontenay-le-Comte jest dość trudny, ale powinien być w moim zasięgu.

Wyniki Kittela w tym sezonie nie napawają optymizmem i ciężko powiedzieć, czy są wynikiem jego słabszej dyspozycji, czy raczej niezadowalającej współpracy w drużynie. Sam Marcel twierdzi, że nie ustają w doskonaleniu sprinterskiego pociągu:

Pracujemy nad poprawą naszego rozprowadzania, ale sporo jeszcze musimy dopracować. Dobrze współpracuje mi się z trójką: Rick Zabel, Nils Pollit oraz Tony Martin, ale niestety przez kontuzję straciliśmy Marco Hallera. Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej.

Drużyna z siedzibą w Szwajcarii nie podała jeszcze swoje składu na Tour de France.