Michał Kapusta / naszosie.pl

Drugi etap Criterium du Dauphine okazał się trudniejszy niż przewidywano. Nie zrobiło to jednak wrażenia na Pascalu Ackermannie, który zdołał wygrać po finiszu z peletonu.

Dość nieoczekiwanie, pagórki w drugiej części dzisiejszego odcinka mocno porwały peleton. Mimo to, w czołówce utrzymał się Pascal Ackermann, który udowadnia, że rozwija się w odpowiednim kierunku, odnosząc dziś życiowy sukces.

Jestem więcej niż szczęśliwy. Po wczorajszym błędzie, bardzo chciałem dzisiaj wszystko naprawić. Idealnie wyczekałem do ostatnich metrów i dałem z siebie wszystko. Dzięki kolegom byłem w idealnym miejscu, dlatego też mogłem wszystko zrobić po swojemu

– powiedział Ackermann.

Drugi etap “Delfinatu” był ostatnią szansą dla sprinterów. Jutro na kolarzy czeka drużynowa czasówka.