fot. Team Sky

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) potwierdziła, że rowery lidera wyścigu Giro d`Italia 2018 Chrisa Froome`a (Team Sky) oraz siedmiu innych kolarzy zostały skontrolowane pod kątem ewentualnego dopingu mechanicznego. 

Rowery pierwszych ośmiu kolarzy na mecie dziewiętnastego etapu z metą w miejscowości Bardonecchia zostały zabrane do specjalnego pomieszczenia znajdującego się w rejonie, gdzie przeprowadza się kontrolę antydopingową i prześwietlone za pomocą przenośnego urządzenia promieniami X. Rowery te należały do Chrisa Froome`a (Team Sky), Thibaut Pinota (Groupama-FDJ), Miguela Angela Lopeza (Astana), Toma Dumoulina (Team Sunweb), Sebastiana Reichenbacha (Groupama-FDJ), Davide Formolo (Bora-Hansgrohe) oraz Sama Oomena (Team Sunweb).

W tradycyjnym raporcie wydawanym przez sędziów po każdym etapie, można przeczytać, że kontroli zostało poddanych w sumie sto trzydzieści pięć rowerów – niektóre z nich zostały sprawdzone przed startem etapu, a inne po zakończeniu rywalizacji.

Kontrola rowerów mająca wykryć ewentualne próby tak zwanego moto dopingu, czyli niczego innego jak wbudowanych w rower silniczków, rozpoczęto już za kadencji poprzednika Davida Lappartienta na stanowisku prezydenta UCI – Briana Cooksona. Brytyjczykowi i jego ekipie zarzucano jednak, że oprogramowanie zainstalowane w służących do tego celu tabletach jest nieefektywne.

Walkę z dopingiem mechanicznym, który w kolarstwie szosowym na najwyższym poziomie do tej pory się nie zdarzył, kontynuuje Lappartient. Między innymi w tym celu na stanowisko specjalisty do spraw technicznych został zatrudniony były kolarz Jean-Christophe Péraud.

Przypomnijmy, że rower Chrisa Froome`a został skontrolowany zaraz po tym, jak kolarz Team Sky przypuścił zdumiewający, osiemdziesięciokilometrowy samotny atak, który pozwolił mu znokautować wszystkich rywali, na czele z poprzednim właścicielem maglia rosa – Simonem Yatesem.