Foto: Michał Kapusta / naszosie.pl

Już niedługo sezon w kraju na dobre się rozpocznie. Dziś poznaliśmy trasę Bałtyk – Karkonosze 2018, która jednak wciąż może ulec niewielkiej zmianie. 

Tegoroczna edycja wyścigu będzie drugą w pełni organizowaną przez Marcina Macelucha. Tym razem wydaje się, że syn nieżyjącego już dyrektora wyścigu postawił na zmiany, które niewątpliwie mogą wpłynąć na całą imprezę.

Jak co roku, zabawa zacznie się w Kołobrzegu od charakterystycznego kryterium przy al. Jana Pawła II. Drugiego dnia kolarzy czeka za to nowa przeprawa. Co prawda start etapu będzie miał miejsce w Kołobrzegu, lecz finałowe kilometry najprawdopodobniej zostaną rozegrane na ulicach Trzcianki. Co więcej, niewykluczone, że niezgodnie ze swoistą “tradycją”, już na pierwszym etapie ulokowane zostaną górskie premie.

Drugiego dnia, po stosunkowo długim transferze, peleton stanie na starcie etapu dookoła Zbąszynka, który niejednokrotnie rozgrywał się na wiatrach i niewykluczone, że podobnie będzie i tym razem.

Trzeci etap to kolejna nowość na trasie Bałtyk – Karkonosze Tour. Co prawda start ponownie zostanie rozegrany w Kożuchowie, lecz po ponad 150 kilometrach stawka zafiniszuje po stosunkowo trudnej końcówce w Lwówku Śląskim. Wydaje się, że już tam stawka może się nieco porwać.

Ostatnie dwa odcinki to połączenie tradycji z nowością. Wjazd w Karkonosze nie mógł się bowiem obyć bez wizyty na Przełęczy Okraj, gdzie zakończy się indywidualna czasówka ze startem w Kowarach. Ostatni etap będzie za to swoistą nowinką. Po starcie w Piechowicach, peleton przejedzie kilka ciężkich przełęczy, by zakończyć wyścig w Szklarskiej Porębie.

PROLOG: KOŁOBRZEG
1. ETAP > KOŁOBRZEG – TRZCIANKA
2. ETAP > ZBĄSZYNEK – ZBĄSZYNEK
3. ETAP > KOŻUCHÓW – LWÓWEK ŚLĄSKI
4. ETAP > KOWARY – PRZEŁĘCZ OKRAJ
5. ETAP > PIECHOWICE – SZKLARSKA PORĘBA