Canyon-SRAM Racing

Podczas Setmana Ciclista Valenciana Polka rozpocznie sezon w nowych barwach – Canyon-SRAM.

Ostatnie pięć sezonów Katarzyna Niewiadoma spędziła w holenderskiej ekipie Marianne Vos (początkowo Rabobank Liv, potem WM3 Energie) i w tym czasie mogła się uczyć od największych mistrzyń – obok “Merckxa w spódnicy” razem z Polką jeździła m.in. Anna Van der Breggen i Pauline-Ferrand Prevot. Sama Polka również nie próżnowała – w tym czasie zdobywała tytuły mistrzyni Polski i wygrywała Euskal Emakumeen Bira, Giro del Trentino, Festival Elsy Jacobs oraz imprezę WorldTour – OVO Energy Women’s Tour. Dzięki temu podpisała trzyletni kontrakt z Canyon-SRAM Racing.

Szybko poczułam się jak część rodziny. Wszyscy byli bardzo życzliwi. Oprócz ogromnej motywacji widzę, że chociaż wszyscy wiedzą co chcą osiągnąć, to jednocześnie atmosfera jest luźniejsza. Nie czuję presji i napięcia, nie ma nerwów. Ścigałam się przeciwko tym kobietom przez ostatnie dwa lata, znam ich mocne strony, ale wiem też w czym mogą się poprawić. One z kolei wiedzą gdzie ja mogę się poprawić. Z tą wiedzą, razem, możemy stworzyć wspaniały zespół i wypełniać te luki

– mówi w rozmowie z Cyclingnews Niewiadoma.

Polka rozpocznie sezon już jutro, podczas Setmana Ciclista Valenciana. Trasa jest bardzo górska, więc była mistrzyni Polski może spróbować się pokazać – na każdym etapie czeka przynajmniej jedna, dość trudna, wspinaczka. To inne podejście niż w barwach WM3 Pro Cycling – zazwyczaj Niewiadoma rozpoczynała sezon od belgijskich wyścigów.

Będzie inaczej, bo normalnie startowałam od Omloop Het Nieuwsblad, a to jest bardzo nerwowa impreza. Rozpoczęcie sezonu od wyścigu etapowego będzie spokojniejsze. Jedziemy z mocną ekipą pod wodzą Pauline [Ferrand-Prevot] i Hannah [Barnes]. Będziemy mieć wiele kart do rozegrania. Wierzę w tę ekipę i myślę, że możemy wspólnie coś wypracować. Nie mogę się doczekać by sprawdzić naszą współpracę na wyścigu

– kontynuuje Polka.

Najważniejszym celem wiosny, podobnie jak u Michała Kwiatkowskiego, są wyścigi klasyczne; pierwszy już na początku marca – Strade Bianche, a potem Ardeński Tryptyk – Amstel Gold Race, Fleche Wallone i Liege-Bastogne-Liege. W zeszłym roku Niewiadoma wszystkie cztery imprezy kończyła na podium, zabrakło jednak triumfu. Potem przyjdzie czas na Giro Rosa – zwycięstwo w największej “etapówce” dla pań jest celem całej kariery Polki.

Mam nadzieję, że na klasyki będę w najwyższej formie. Chcę się przygotować na ściganie na najwyższym poziomie. [Jeśli chodzi o Giro Rosa] muszę być cierpliwa. Wszystko przychodzi z czasem. Wiem, że mam jeszcze wiele lat by się tam ścigać i osiągać wyniki. Teraz chcę się poprawiać, uczyć i być lepszą – nie tylko jako kolarka, ale jako człowiek

– zakończyła Katarzyna Niewiadoma.