fot. Revista Mundo Ciclistico / Twitter

Mikel Landa słynie co prawda z bardzo niespiesznego budowania formy na największe cele sezonu, jednak na swój debiut w barwach Movistaru nie kazał sympatykom kolarstwa długo czekać. Baskijski góral stanie na starcie rozpoczynającego się już w tym tygodniu Wyścigu Dookoła Andaluzji z ambicjami na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej imprezy.

Decyzja Landy o przejściu do hiszpańskiej ekipy, tyleż oczekiwana co kontrowersyjna, spotkała się w zeszłym roku z falą dość nieprzychylnych komentarzy sugerujących wprost, że za sprawą takiego manewru 28-latek upragnionej wolności na pewno nie wywalczy. Jak dotąd, przynajmniej na etapie planowania programu startów, wszystko układa się jednak dla niepokornego Baska jak najpomyślniej, a w swoim debiucie w barwach Movistaru przypnie on na swoich plecach numer 1.

Zaledwie 48 godzin przed swoim pierwszym startem sezonu, Landa opowiedział o zimowych przygotowaniach, nowych wyzwaniach i planach na nadchodzące tygodnie.

 

To będzie dla mnie wyjątkowy wyścig. Nowe barwy, nowe ambicje… chciałbym dobrze rozpocząć ten rozdział, tym samym rozluźniając atmosferę w drużynie i przynosząc radość jej pozostałym członkom,

– wg. oficjalnej strony ekipy Movistar powiedział Landa.

Ze względu na niskie temperatury panujące w Kraju Basków, to była ciążka zima. Musiałem się przenieść w inne miejsce, by móc zbudować bazę pod cięższe bloki treningowe i wybrałem do tego celu Calpe, gdzie spędziłem większość zimowej przerwy. Pogoda była tam dobra, co pozbawiło nas jakichkolwiek wymówek pozwalających na nie zrealizowanie zaplanowanego na minione tygodnie programu.

Kolejnym etapem przygotowań było zgrupowanie na Majorce, gdzie 28-latek trenował z ekspresowo powracającym do formy po kontuzji Alejandro Valverde.

W ostatnim tygodniu stycznia pojechałem z kilkoma kolegami z drużyny na Majorkę. Dużo trenowaliśmy na tamtejszych podjazdach i szybko przekonałem się, jak dobrze byli oni przygotowani do nadchodzącej rywalizacji, co stało się dodatkowym źródłem motywacji również dla mnie i sprawiło, że sam zacząłem z niecierpliwością wyczekiwać pierwszych startów.

Spędziłem tam dużo czasu z Alejandro [Valverde]. Jego początek sezonu był doprawdy spektakularny, szczególnie uwzględniwszy kontuzję, której doznał minionego lata. Miał dobrą nogę na treningach, jednak potwierdzenie formy na wyścigach jest znacznie trudniejszym zadaniem. Byłem bardzo szczęśliwy widząc, że zaczął ponownie wygrywać już w Walencji.

Podczas gdy starszy z Hiszpanów w domowym zaciszu przygotowuje się do rywalizacji w Abu Dhabi Tour, a Nairo Quintana liże rany po porażce w Kolumbii, Landa ma dowieść swojej wartości pod słońcem Andaluzji.

Walka o zwycięstwo w Andaluzji będzie trudna, ponieważ będę miał przeciwko sobie zawodników, którzy startowali już w tym roku w Australii, na Majorce czy w Walencji… Wydaje mi się jednak, że dobrze przepracowałem zimę, jestem w dobrej formie i nawet jeśli brakuje mi jeszcze “‘ościgania”, powinienem być w stanie rywalizować z najlepszymi.

Nie znam całej trasy, jednak finisz na Allanadas z 2012 roku oglądałem w telewizji. Wydaje się, że dla kształtu klasyfikacji generalnej kluczowa będzie rozgrywana ostatniego dnia jazda indywidualna na czas. Będziemy analizować naszą sytuację dzień po dniu i zobaczymy, dokąd nas to doprowadzi.

Kolejnymi startami 28-latka będą Tirreno-Adriatico i Vuelta al Pais Vasco. Landa zdradził również, że po raz pierwszy od 2012 roku rywalizować będzie w ardeńskich klasykach.