fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Przejście Alexandra Kristoffa do UAE Team Emirates znacznie wzmocniło siłę rażenia ekipy Giuseppe Saronniego. Wszystko wskazuje na to, że nowa strzelba w talii włoskiego mistrza postara się o pierwsze zwycięstwa podczas trzech wyścigów na bliskim wschodzie.

30-letni mistrz Europy zadebiutuje w nowych barwach już 6 lutego podczas pierwszego etapu Dubai Tour. Co ciekawe, będzie to dopiero początek konkretnego ścigania, jakie czeka doświadczonego Norwega. Już kilka dni po ściganiu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kristoff przeniesie się na południe, by wystartować w Tour of Oman. Co ciekawe, dwa dni po bardziej wymagającej etapówce, były zwycięzca De Ronde wróci do Emiratów, by ścigać się w Abu Dhabi Tour.

To będzie trochę jak wielki tour z kilkoma dodatkowymi dniami przerwy rozgrywany w lutym. Na pewno nie będzie to łatwy okres, więc szykuje się na przyjęcie sporej dawki bólu. Chciałbym zakończyć zabawę na wschodzie w bardzo dobrej dyspozycji, podobnej do tej z okresu bezpośrednio po Tour de France 2017. Udało mi się wówczas wygrać RideLondon Classic i zaliczyć bardzo dobrą końcówkę sezonu. Liczę, że po “Tour de Azja” będę w stanie pojechać bardzo dobrze w Paryż – Nicea i trzech monumentach

– powiedział Kristoff.

Szczególnym celem Norwega może być wyścig Paryż – Roubaix. To właśnie zwycięstwo w “Piekle Północy” wypełniłoby wiosenną listę monumentów 30-letniego mistrza Europy.