Lutowe wyścigi już za pasem. Nie dziwi więc fakt, że organizatorzy przedstawiają trasy swoich wyścigów. Nie inaczej jest w przypadku GP Costa de Almeria.

Podobnie jak w poprzednich latach, hiszpański wyścig powinien najbardziej odpowiadać sprinterom. Znaczenie ma przede wszystkim ostatnie 50 kilometrów, które jest całkowicie płaskie. Tym samym, lepsi specjaliści od jednodniówek bądź jazdy w górach, nie będą w stanie odpowiednio wykorzystać przygotowanych przez organizatorów trudności.

Cała zabawa podczas GP Costa de Almeria rozpocznie się w samej Almerii. Trasa liczyć będzie 185 kilometrów, a ściganie zakończy się w malowniczej miejscowości Roquetas de Mar. Na trasie usytuowane będą 3 premie górskie i 3 lotne finisze, które wyłonią najlepszego górala i najaktywniejszego kolarza wyścigu.

Tytułu sprzed roku bronić będzie Magnus Cort Nielsen.