W dniu wczorajszym po raz pierwszy zebrał się zarząd wybrany podczas Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia 22 grudnia ubiegłego roku. Najważniejszą decyzją było pozostawienie Dariusza Banaszka na stanowisku prezesa.

W kuluarach mówiło się, że podczas dzisiejszego posiedzenia zarządu mogło dojść do odwołania prezesa Banaszka ze stanowiska, a jego miejsce miała zająć Katarzyna Dzięcioł-Białowieżec. Nic takiego nie miało jednak miejsca i na pozycji głównodowodzącego kolarskiej centrali nic się nie zmieniło.

Podczas zebrania wybrano wiceprezesów związku którymi zostali Artur Szarycz i Andrzej Domin, a sekretarzem zarządu związku został Przemysław Bednarek.

Jak zapowiedział w środę minister Witold Bańka, Ministerstwo Sportu i Turystyki jest nawet w stanie zwiększyć finansowanie polskiego kolarstwa, ale poprzez Polski Komitet Olimpijski.

Po piątkowych, wielogodzinnych obradach nowego zarządu PZKol-u, udało nam się porozmawiać z prezesem związku – Dariuszem Banaszkiem.

Marek BalaNa piątkowym posiedzeniu zarządu PZKol nie podałeś się do dymisji. Jaki masz pomysł na dalsze funkcjonowanie związku, wiedząc że minister Witold Bańka nie odpuszcza i wciąż domaga się twojego ustąpienia?

Dariusz Banaszek: Mamy demokratycznie i legalnie wybrany zarząd i przekonanie, że jesteśmy niewinni w tej sytuacji i problemie, który zaistniał jesienią…

Wychodzimy z założenia i tezy, którą w środę wysunął sam pan minister, aby naprawić jak najszybciej wizerunek polskiego kolarstwa. Osoby niepożądane w kolarstwie mocno go nadszarpnęły. W dniu dzisiejszym napisaliśmy pismo do pana ministra, pod którym podpisał się cały zarząd, z prośbą o warunkowe zaufanie dla całego zarządu.

Jak oceniasz nowy zarząd? Są w nim ludzie przez ciebie rekomendowani. Rozumiem, że teraz wszyscy “grają do jednej bramki”?

Mam nadzieję, że będzie to w końcu zarząd marzeń. Po dzisiejszym sześciogodzinnym zarządzie czuć ogromną motywację i determinację do jak najszybszego wejścia na właściwe tory! Zmieniliśmy również członków rad nadzorczych i zarządów w naszej fundacji i spółce Arena, które są własnością PZKol.

Dużo pracy przed nami teraz, a już niedługo praca nad budżetem Pucharu Świata za dwa tygodnie na Białorusi oraz nad Przełajowymi Mistrzostwami Świata.

Ponadto, powołana została Narodowa Rada Kolarstwa Polskiego jako ciało doradcze gdzie w prezydium przewodniczącym będzie były minister sportu Mieczysław Nowicki, wiceprzewodniczącymi będą Tadeusz Mytnik i Ryszard Szurkowski, ponadto Bartosz Huzarski, Dariusz Baranowski, Stanisław Czaja, Jan Brzeźny.

Jakie będą zadania Narodowej Rady Kolarstwa Polskiego?

Zadania to współpraca na linii zarządu i środowiska kolarskiego mająca na celu pomocy zasłużonym działaczom i kolarzom, ponadto pomoc i przekazywanie doświadczeń organizacyjnych i sportowych. Ingerencja i pomoc w tematach problematycznych dotyczących m.in. problemów, które miały miejsce w ostatnim okresie.

Czy macie pomysły po wycofaniu się Orlenu na nowych sponsorów? I czy po tym zamieszaniu wokół kolarstwa są firmy, które chcą z wami rozmawiać?

Zrobimy wszystko aby odbudować zaufanie sponsorów. Chcemy wprowadzić nowy system współpracy z partnerami i sponsorami wierząc, że przekonają się do naszych racji i że był to wypadek przy ciężkiej pracy jaką jest kolarstwo. Mamy dużo pomysłów i celów i na żadne potknięcie nie możemy sobie jako PZKol już nigdy pozwolić.

Za kilka dni Puchar Świata na torze w Mińsku, w lutym mistrzostwa świata na torze, za co kolarze pojadą na te imprezy, skoro procedura przekazania środków poprzez Polski Komitet Olimpijski jest dosyć długa?

Liczymy na szybkie decyzje resortu sportu, są też inne możliwości rozwiązania tej sytuacji, ale póki co nie chcę o tym mówić.

A co zrobisz kiedy minister Witold Bańka twardo będzie stal przy swoim i nie będzie bezpośrednio dotował polskiego kolarstwa?

My będziemy robić swoje i pracować nad tak ważnym dla pana ministra zaufaniem.

W trudnej sytuacji finansowej związku, jakie będą dalsze kroki dotyczące spłaty zadłużenia wobec Mostostalu?

Wznawiamy rozmowy z Mostostalem, które też będą dla nas priorytetowe i niedługo z waszym portalem też podzielimy się decyzjami, które podejmiemy.

Z tego co wiem, główny oskarżony w aferze obyczajowej o której trąbiły media, do dziś nie dostał jakiejkolwiek prośby od policji czy prokuratury o wyjaśnienia, zeznania. To czy była jakaś afera? Czy sztucznie ją stworzyły osoby, które chciały przejąć kontrolę nad związkiem?

Była to prowokacja i jak mówiłem wcześniej atak na suwerenność polskiego kolarstwa. Uważam też, że pan minister zareagował prawidłowo, bo też rozumiem jego racje, myślę że na jego miejscu być może postąpiłbym podobnie.

Co dzieje się ze “słynnym” audytem? 

W piątek otrzymaliśmy pismo z firmy audytorskiej z informacją, że nigdy w audycie nie było tematu afery obyczajowej.

A audyt trafi w końcu do związku?

Żaden audyt z PWC nie trafił do związku. Ani obyczajowy ani inny. Firma w dniu 20.12.2017 napisała nam pismo, że takiego dokumentu nie ma i nie miała. A jak to zrozumieć, odpowiedzcie sobie Państwo już sami. Mi po prostu brak słów. Niektóre osoby z założenia i z premedytacją zrobiły straszną szkodę naszemu kolarstwu, a ze mnie i paru osób ofiary tego projektu. Na pewno za to odpowiedzą, wystosowaliśmy odpowiednie pisma i dokumenty już do odpowiednich organów.

Dziękuję za rozmowę.