Chris Auld Photography / BMC Racing Team

26-latek nie zdąży się wyleczyć na mistrzostwa Nowej Zelandii i powinien wrócić na Tour Down Under.

Patrick Bevin po sezonie 2017 przeszedł z Cannondale-Drapac do BMC Racing Team. Nowozelandczyk pierwszy start w nowych barwach miał zaliczyć podczas mistrzostw kraju (5-7 stycznia), ale przez kraksę podczas treningu 30 grudnia plany musiały zostać zweryfikowane. Okazuje się, że 26-letni zawodnik wjechał w asfalt rozmiękczony przez upał, co wstrzymało przednie koło i zakończyło się lotem przez kierownicę.

Wpadłem w plamę roztopionego asfaltu, przez co przeleciałem przez kierownicę bez możliwości obrony i wylądowałem na prawym łokciu. Nie czuję się źle, ale jestem trochę wkurzony, bo nigdy nie chcemy zaliczać kraks na treningach. Jechałem dość szybko, więc się poobijałem, ale mogę przyznać, że miałem sporo szczęścia patrząc na to jak szeroka była to ulica

– powiedział Bevin.

Efektem są liczne otarcia i głębokie rozcięcie na prawym łokciu, które wymagało założenia szwów. Kolarz powinien się jednak wyleczyć na czas, by wystartować w Tour Down Under 16 stycznia. Start w australijskim wyścigu będzie okazją do debiutu m.in. u boku Simona Gerransa, który również przyszedł do BMC Racing Team po zakończeniu poprzedniego sezonu. Obecność Bevina i Gerransa powiększa też “reprezentację Antypodów” w amerykańskiej ekipie – już wcześniej byli tam Rohan Dennis, Richie Porte i Miles Scotson.