Fot. Giro d`Italia

Giro d’Italia znowu to zrobiło! Uśpiło naszą czujność leniwym tempem i widokami szafirowego morza, by na jednym wirażu zdmuchnąć misternie opracowane plany taktyczne niczym domki z kart. Za nami zatem dzień pełen nieoczekiwanych polskich akcentów i z niemożliwym do przewidzenia finałem, a sobotni odcinek jubileuszowej edycji włoskiego wielkiego touru obiecuje jeszcze więcej emocji.

Trasa drugiego etapu Giro d’Italia zabierze nas wgłąb Sardynii, co wiązać się będzie z koniecznością pokonania nie tylko bardziej okazałych przeszkód orograficznych, ale również kilku barier językowych. W drodze z Olbii do Tortosy barwny peleton przetnie bowiem trzy strefy językowe, których ludność posługuje się odmiennymi dialektami (logudorskim, gallurskim i kampidańskim), będącymi efektem skomplikowanej historii wyspy i potwierdzającymi silne wpływy nie tylko włoskiej kultury, ale również greckiej, arabskiej, katalońskiej czy hiszpańskiej.

Samo Tortoli, w czasach antycznych figurujące pod nazwą Sulci Tirrenica, obecnie znane jest przede wszystkim z pięknych plaż, co czyni je atrakcyjną lokalizacją turystyczną. Po niespotykanym prztyczku w nos, jaki spłatał w piątek sprinterom Lukas Poestlberger, kończący się w nim etap w niczym nie będzie jednak przypominał spaceru po promenadzie…

Oto, co na temat 1. etapu 100. edycji wyścigu Giro d’Italia mieliśmy do powiedzenia jeszcze przed rozpoczęciem imprezy:

Etap 2, 6 maja: Olbia > Tortoli (221 km, **)

Pagórkowaty etap już drugiego dnia rozgrywania wyścigu oznacza, że dość szybko zmuszeni będą odsłonić swoje karty zawodnicy zainteresowani walką w klasyfikacji górskiej i punktowej. Tym samym poznamy nazwiska najdzielniejszych z dzielnych harcowników, których sylwetki niczym cienie towarzyszyć nam będą przez całą 100. edycję włoskiego wielkiego touru, jak również sprinterów przynajmniej w założeniu zamierzających przetrwać trudy Mortirolo, Stelvio i pozostałych passo. Już dawno minęły czasy, kiedy Włosi seryjnie triumfowali na największych podjazdach i płaskich finiszach, jednak sprinterów w „typie ardeńskim” cały czas produkują w ilościach hurtowych. To dla nich szansa.

Głównymi przeszkodami na trasie sobotniego etapu będą niekategoryzowane Bitti i Orune, 3. kategorii Nouro i 2. kategorii Genna Silana, której wierzchołek od linii mety dzieli ponad 45 kilometrów, wiodących przede wszystkim w dół. Sprawia to, że choć nie wszyscy sprinterzy zdołają przetrwać trudy pagórkowatego odcinka do Tortoli, wytrzymalsi z nich otrzymają kolejną szansę na odniesienie etapowego triumfu.

Przyznaje z ręką na sercu, że pisząc o zawodnikach w “typie ardeńskim” autorka nie do końca zdawała sobie sprawę, że niemal żaden z nich nie przystąpił do rywalizacji w 100. edycji włoskiego wielkiego touru. Tym bardziej nie mogła przewidzieć, że WSZYSTKIE z największych sprinterskich ekip staną na starcie drugiego etapu głęboko nieusatysfakcjonowane, co diametralnie zmienia obraz sytuacji.

Młody Austriak swoim niespodziewanym triumfem z pewnością tchnął ducha walki we wszystkich dzielnych harcowników, którzy już jutro spróbują pójść jego śladem. Można mieć jednak pewność, że głodni sukcesu sprinterzy i ich ekipy dadzą z siebie jeszcze więcej, by nie pozwolić z siebie zadrwić już drugi dzień z rzędu.

Pagórkowata charakterystyka trasy znacząco zmodyfikuje możliwy do zaobserwowania podczas pierwszego etapu układ sił wśród najszybszych zawodników peletonu, przechylając szalę zwycięstwa w kierunku najbardziej wytrzymałych z nich. Na próżno zatem będzie wypatrywać na ostatnich kilometrach sprinterów w typie Metteo Pelucchiego (Bora-hansgrohe), który również dzisiaj, jako jedyny z całej stawki, stracił łączność z bazą na niekategoryzowanym podjeździe.

Szukając zawodnika, który jest w stanie relatywnie łatwo pokonać różnej wielkości hopki i ciągle popisać się imponującym przyspieszeniem w końcówce, trudno ponownie nie wskazać Fernando Gavirii (Quick-Step Floors) jako faworyta to odniesienia etapowego triumfu. Dowodem mogą być jego dwa występy w Milano-Sanremo, w których Poggio prawdopodobnie stanowiło jego najmniejszy problem, czy też lekkość, z jaką wspinał się na belgijskie hellingen. W kontekście sobotniej rywalizacji najbardziej przekonujący argument stanowiło jednak jego etapowe zwycięstwo w tegorocznym Tirreno-Adriatico, gdzie pokonał Petera Sagana w bardzo zbliżonych okolicznościach przyrody.

Z Kolumbijczykiem powalczą Caleb Ewan (Orica-Scott), Andre Greipel (Lotto Soudal), Sam Bennett (Bora-hansgrohe), Sasha Modolo (UAE Team Emirates), Jasper Stuyven (Trek-Segafredo) czy Kristian Sbaragli (Dimension Data).

Pełną zapowiedź 100. edycji Giro d’Italia można znaleźć tutaj.

Mapy i profile tutaj

Lista startowa tutaj

Plan transmisji TV > tutaj