Fot. Tomasz Jendrzejczyk

Jeśli liczymy na zwycięstwo etapowe Polaka, jako pierwszy na usta nasuwa się Maciej Paterski. Podopieczny Piotra Wadeckiego liczy na swoje nogi i zapowiada walkę od samego początku La Corsa Rosa.

Maćku, jak się czujesz przed drugim Giro d’Italia w barwach CCC Sprandi Polkowice? Forma jest już optymalna, psychika także działa odpowiednio?

Czuje się całkiem nieźle, lecz z o formie będę mógł powiedzieć dopiero podczas wyścigu. Mam nadzieję, że z etapu na etap będę się rozkręcał. Do tej pory bywało różnie – raz noga podawała, a raz kompletnie nie miałem mocy by powalczyć o niezły wynik. Mentalnie przygotowujemy się razem odkąd tylko dowiedzieliśmy się, że startujemy w Giro i wszystko podporządkowujemy właśnie temu wyścigowi. Osobiście lubię sobie pomóc przyglądając się trasie i starając się zrozumieć co mnie czeka. Jutro staniemy na starcie najtrudniejszego wyścigu na świecie, więc myśli w głowie wala się wiele. Staram się jednak ze wszystkiego wyciągnąć pozytywy.

Jak bardzo jesteście zmotywowani? Jak wiele znaczy dla was start w #Giro100?

Zespół jest bardzo zmotywowany. Kilku chłopaków pojedzie swój pierwszy wielki tour, lecz jestem zdania, że nie ma to dla nich znaczenia. Praktycznie każdego z nas stać na odniesienie etapowego triumfu i doskonale o tym wiemy. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, by dać kibicom dużo radości.

Jaka dokładnie będzie Twoja rola? Dostaniesz wolną rękę i poszukasz ucieczek czy może nastawiasz się na finisze z małych grupek?

Raczej dostanę wolną rękę, ale też będę pomagał koledze, który jest najwyżej w generalce. Na pewno też będę chciał pomóc naszym sprinterom, których stać na dobre wyniki. Szans dla siebie poszukam raczej na podjazdach, gdzie stać mnie na walkę z najlepszymi.

W przypadku dobrej jazdy Jana Hirta macie alternatywę w postaci rzucenia wszystkich sił na pomoc dla niego?

Oczywiście! Jan niejednokrotnie pokazywał, że w górach może walczyć z najlepszymi, co z pewnością będzie chciał udowodnić na Giro. Jednocześnie jest to jego pierwszy wielki tour, przez co będzie musiał w szybkim tempie odrobić lekcje, jeśli chce liczyć się w generalce. Z naszej strony ma pełne wsparcie.

Które etapy sobie upatrzyłeś? Które będą najtrudniejsze?

Już drugi etap odpowiada mojej charakterystyce, dlatego od samego początku będę starał się atakować. W dalszej części wyścigu znajdzie się jeszcze kilka szans dla mnie, ale wszystko zależy od mojej dyspozycji. Jeśli chodzi o najcięższe etapy, moim faworytem jest odcinek z Mortirolo i Stelvio pokonywanym dwukrotnie. Z doświadczenia wiem, że każdy etap jest ciężki i nie ma na to reguły. Myślę, że będzie to jeden z najtrudniejszych wyścigów w mojej karierze.

Co musiałbyś osiągnąć żeby być zadowolonym ze startu w #Giro100?

Na pewno chciałbym pokazać się w ucieczkach, a także dojeżdżać z nimi do mety. Jeśli uda mi się ukończyć etap w czołowej trójce, będę zadowolony.

 

Rozmawiał Dawid Gruntkowski