www.movistarteam.com

Zawodnik ekipy Movistar był najszybszy z grupki liderów na szczycie Alto del Acebo. Liderem wyścigu został drugi na mecie Raul Alarcon.

Królewski etap krótkiego hiszpańskiego wyścigu. Kolarze mieli do przejechania 177 kilometrów – zaczęli ściganie w miejscowości Ribera de Arriba, a meta umiejscowiona była na podjeździe Alto del Acebo. Start nastąpił w głębi lądu, następnie kolarze przejechali pagórkowatym terenem nad morze, a większość trudności ulokowana była w drugiej części etapu. Od połowy trasy zaczął się podjazd pod Alto de la Espina (13 kilometrów długości, średnie nachylenie 4%), a zaraz potem następował szybki i krótki podjazd pod Alto de Piedratecha (tylko 2 kilometry długości).

Po lekkim wypłaszczeniu zaczynało się danie główne etapu i wyścigu – kultowy podjazd pod Alto del Acebo. Wzniesienie co roku jest na trasie wyścigu i na nim zawsze rozstrzygają się losy rywalizacji. Wygrywali tutaj m.in. Oscar Sevilla, Francesco Mancebo, Javi Moreno, a w 2008 roku pierwszy na szczycie był Tomasz Marczyński, dla którego było to drugie zwycięstwo w zawodowym peletonie (po wygraniu mistrzostw Polski rok wcześniej). W ubiegłym sezonie rywali pokonał Hugh Carthy, który pięknym atakiem zapewnił sobie zwycięstwo w całym wyścigu. Teraz Brytyjczyk reprezentuje już barwy zespołu Cannondale i nie przyjechał by obronić trofeum za wygraną Vuelta Asturias.

www.lavueltaasturias.com

Na liście startowej wyróżnia się jedno nazwisko – w składzie ekipy Movistar pojawił się Nairo Quintana. Kolumbijczyk powrócił z rodzinnego kraju i zaczyna kluczowe przygotowania do Giro d’Italia. Dzisiaj miał okazję ostro potrenować i sprawdzić nogę na górskim etapie w trudnych, śnieżnych warunkach. Rywali nie miał zbyt wielu. Na wyścig nie przyjechały inne zespoły z grona World Tour i kolarze Movistaru mieli znacznie ułatwione zadanie. Głównym przeciwnikiem Quintany na papierze był Sergio Pardilla. Hiszpan z ekipy Caja Rural zajął rok temu drugie miejsce – przegrał jedynie z młodym Carthym. W tym roku zadanie miał jeszcze trudniejsze – pokonać Kolumbijczyka to nie lada wyzwanie. Innymi kandydatami do czołowych miejsc byli też doświadczeni Oscar Sevilla (Medellin) oraz Davide Rebellin (Kuwait – Cartucho.es). Obsada wyścigu nie jest najmocniejsza – największą siłę stanowią kolarze Movistaru, którzy dodatkowo byli podrażnieni wczorajszą porażką na pierwszym etapie.

W żółtej koszulce lidera wystartował Kolumbijczyk Weimar Roldan, który miał przewagę 22 sekund nad Raulem Alarconem (W52) i Carlosem Barbero (Movistar). Szybcy zawodnicy nie mieli dzisiaj być głównymi aktorami górskiego widowiska. Zapowiadała się fatalna pogoda – od rana było bardzo zimno, padał deszcz, a na szczycie Alto del Acebo przewidywano opady śniegu. Zaraz po starcie uformowała się ucieczka złożona z sześciu zawodników, w której jechał m.in. Hector Carretero z Movistaru. Kolarze szybko uzyskali maksymalną przewagę ponad sześciu minut i sytuacja ustabilizowała się na długie kilometry.

Ucieczka do podnóża Alto del Acebo utrzymywała stałą przewagę około półtorej minuty nad peletonem. Wtedy do głosu doszła pogoda – rozpoczęły się intensywne opady śniegu i uciekinierom było coraz trudniej pedałować w trudnych warunkach. Na czele peletonu usadowiła się ekipa Movistar i wtedy przewaga zaczęła gwałtownie spadać. Najsilniejszy team w peletonie złapał ucieczkę na 7 kilometrów przed metą, a przy okazji zredukował grupę do około trzydziestu zawodników. Po dopędzeniu uciekinierów peleton jechał już bardzo spokojnie – kolarze starali się bezpiecznie i w komplecie dojechać do mety ze względu na padający śnieg i silny wiatr.

Trzy kilometry przed metą nastąpił jedyny atak – mocniej na pedały nacisnął Sergio Higuita (Team Manzana), ale szybko został dopędzony przez peleton. Mocne tempo Movistaru spowodowało dalszą redukcję czołowej grupy i do mety dojechała grupka dziesięciu kolarzy. Na ostatnim kilometrze Quintana jeszcze mocniej nacisnął na pedały, a ten atak wytrzymał tylko Raul ALarcon z W52. W finałowym sprincie wygrał Quintana, który wyprzedził Alarcona, a trzeci był Fernando Barcelo. Kolumbijczyk spełnił więc przewidywania kibiców i bukmacherów oraz nie pozostawił złudzeń kto jest najlepszym góralem wyścigu. Drugi na mecie Alarcon został liderem wyścigu z dużymi szansami na triumf w klasyfikacji generalnej.

Wyniki (TOP 3) 2. etapu Vuelta Asturias (Ribera de Arriba – Alto del Acebo)

1  Quintana  Nairo                           Movistar Team

2  Alarcon  Raul                              W52/FC Porto

3  Barcelo  Fernando                       Spain