Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Polka będzie liderką WM3 ProCycling na Ronde Van Vlaanderen i postara się poprawić dziesiątą lokatę sprzed roku.

W rozmowie ze stroną internetową ekipy podwójna mistrzyni Polski wspomina m.in. o tym jak przebiegły przygotowania do obecnego sezonu i jak ważna jest głowa w walce z ciężkimi podjazdami i kostką brukową.

Zimą przeniosłam się do Girony w Hiszpanii, gdzie warunki do trenowania są idealne. Miło mi powiedzieć, że przygotowania i ćwiczenia z trenerem przebiegły zgodnie z planem. Mogę teraz korzystać z efektów i na każdym wyścigu czuję się w formie, również na Ronde Van Vlaanderen. Jestem pełna energii i gotowa na ten piękny wyścig.

To oczywiste, że Ronde Van Vlaanderen jest ciągle obecne wśród ludzi Flandrii. To coś więcej niż zwykły wyścig. Słyszałam historie, że niektórzy nawet chodzą do fryzjera, by specjalnie przygotować się do tej imprezy… Można powiedzieć, że to pewien rodzaj narodowego święta. Cały kraj celebruje ten dzień. Będąc częścią tego wydarzenia odczuwa się wyjątkowy dreszcz emocji. Wyścig dookoła Flandrii jest ikoną i myślę, że każdy kolarz na świecie marzy o wygranej w tej rywalizacji, obojętnie z jakiego pochodzi kraju. Żeby wygrać tak wymagające zawody trzeba mieć silne nogi, duszę wojownika i mentalność zwycięzcy. Potrzeba też mocnej drużyny i sporo szczęścia.

Czego oczekuje dziesiąta zawodniczka zeszłorocznej edycji od tegorocznego startu?

Spodziewam się agresywnie prowadzonego wyścigu, w którym każda zawodniczka będzie od samego początku walczyć o pozycję. Z ostatnich dwóch lat pamiętam, że każde miejsce może być decydujące. Trzeba być ciągle skupionym. Wszystko zależy od tego jak peleton lub mniejsza grupa zareaguje na ataki i przeskoki. Wydaje mi się jednak, że najcięższa “bitwa” zostanie stoczona na Oude Kwaremont. To podjazd, który bardzo mi pasuje. Jest też bardzo piękny, a wielu kibiców entuzjastycznie dopinguje wszystkich walczących.

Po wyścigu pań nastąpi “deser”, a więc 101. edycja Ronde Van Vlaanderen mężczyzn. Jakie podium przewiduje Katarzyna Niewiadoma?

Hmm… wiem, że Sagan jest aktualnie najsilniejszym kolarzem. Oczywiście inni o tym wiedzą, więc każdy go pilnuje i nikt nie da mu zbyt wielu okazji do ataku. Z drugiej strony Greg Van Avermaet udowodnił, że znajduje się w znakomitej formie. Nie mam konkretnego scenariusza, ale obstawiam, że Van Avermaet wygra przed Saganem i Nikkim Terpstrą.