Fot. CCC Sprandi

Młody kolarz CCC Sprandi Polkowice kolejny raz udowodnił swój talent i zajął drugie miejsce na etapie Coppi e Bartali.

Alan Banaszek jest najbardziej utalentowanym polskim sprinterem od czasu Zbigniewa Sprucha. Zaledwie 19-letni kolarz w tym sezonie wygrał już Międzynarodowe GP Rodos, a pod koniec zeszłego roku m.in. był szósty w Sparkassen Musterland Giro i dziesiąty w mistrzostwach świata orlików. Teraz kolejny raz udowodnił swoją moc przegrywając jedynie z byłym mistrzem świata w kolarstwie torowym Thomasem Boudatem.

Plan był taki, by 5 rund przed metą wyjść całym zespołem na czoło grupy i spróbować rozerwać stawkę na tzw. rantach. Niestety ubiegła nas ekipa Direct Energie, która wcześniej zaczęła nadawać mocne tempo. Peleton zaczął się mocno rozciągać, a potem się podzielił na kilka części po kraksie. Sam o mały włos bym w niej leżał, gdyż zawodnik upadł zaraz przed mną. Musiałem mocno zwolnić i potem wykonać ok. kilometrowy sprint, by dojść do czołowej grupki. Byłem ostatnim z kolarzy, którzy załapali się do czołówki

– opowiada Alan Banaszek.

Na szczęście zmysł taktyczny, moc i spokój pozwoliły młodemu kolarzowi skutecznie zafiniszować i zająć drugie miejsce w bardzo dobrze obsadzonym wyścigu.

W końcówce było sporo przepychania, gdyż każdy chciał się ustawić za Thomasem Boudat. Miał on kilku kolegów z drużyny w odjeździe, był rozprowadzany i wszyscy wiedzieli, że jest bardzo szybki. Na finiszowych metrach zdołałem wyprzedziłem kilku rywali, a do zwycięzcy straciłem ok. pół roweru

– powiedział kolarz CCC Sprandi Polkowice w wywiadzie dla strony internetowej zespołu.