Tirreno-Adriatico

Po wieloletnich poszukiwaniach idealnej formuły, organizatorom Tirreno-Adriatico udało się stworzyć jeden z najbardziej dynamicznych i jednocześnie zbalansowanych wyścigów etapowych kalendarza UCI. Ponieważ czasami lepsze rzeczywiście bywa wrogiem dobrego, nadchodząca 52. edycja włoskiej imprezy dość wiernie powielać będzie schemat utarty w ostatnich latach.

Dwa etapy jazdy na czas, dwa pojedynki sprinterów, dwa dni dedykowane specjalistom od wyścigów jednodniowych oraz wisienka na torcie – finisz na jednym z opatulonych śnieżną kołderką apenińskich podjazdów. Tak wyglądać będzie przyszłoroczna przeprawa od wybrzeża Morza Tyrreńskiego do uśpionych kurortów Adriatyku, która rozgrywana będzie od 8 do 14 marca.

Jeśli aura tym razem okaże się przychylna kolarzom, o złoty trójząb powalczą najlepsi górale zawodowego peletonu. Nie zmienia to jednak faktu, że włoska etapówka szanse na odniesienie sukcesu oferuje zawodnikom każdej specjalności, a z uwagi na miejsce w kalendarzu – tuż przed Milano-Sanremo, stanowi idealne przygotowanie dla sprinterów i kolarzy preferujących wyścigi jednodniowe.

“Zaproponowana przez nas formuła okazała się sukcesem, jednocześnie dając szansę kolarzom o różnej charakterystyce na lepsze wyrażenie siebie i zaprezentowanie swojego potencjału. Ostatecznie, po siedmiu dniach rywalizacji, pozwala ona na uhonorowanie najbardziej wszechstronnego z zawodników,” – powiedział dyrektor wyścigu, Stefano Allocchio.

Na przygotowanym przez RSC Sport klipie promującym przyszłoroczne Tirreno-Adriatico widzimy bohaterów ostatniej edycji imprezy: BMC Racing, Zdenka Stybara, Fernando Gavirię, Stephena Cummingsa, Fabiana Cancellarę oraz Grega Van Avermaeta, który – w retrospekcji – miał doprawdy złoty sezon.

Wyścig ponownie rozpocznie się drużynową jazdą na czas w toskańskim Lido di Camaiore, które prawo do organizacji startu imprezy wywalczyło aż do 2020 roku. Trasa drużynówki będzie jak zwykle płaska i nieskomplikowana, zawierając w sumie jedynie cztery zakręty.

Drugi etap z Camaiore do Pomarance zakończy się na tym samym podjeździe, gdzie w tym roku Zdenek Stybar pokonał w sprincie Petera Sagana i Edvalda Boasson Hagena. Pagórkowata trasa nie pozostawia wątpliwości, że będzie on idealny dla harcowników i specjalistów od wyścigów klasycznych.

Trzeci dzień rozgrywania Tirreno-Adriatico będzie pojedynkiem sprinterów. Podobnie jak w roku 2016, trasa będzie wiodła z Monterotondo Marittimo do Montalto di Castro, gdzie Fernando Gaviria potwierdził swój wielki talent i przypuszczenia, że może stać się mohaterem Milano-Sanremo.

Z uwagi na niesprzyjające warunki atmosferyczne, sobotni królewski etap został podczas ostatniej edycji włoskiej etapówki odwołany, co diametralnie zmieniło oblicze wyścigu. Niezrażeni tym faktem organizatorzy postanowili ponownie wytyczyć finisz jedynego górskiego etapu na apenińskim Terminillo (16km, śr. 7.3%, max. 12%), tym razem licząc na więcej szczęścia.

Niedziela będzie kolejnym dniem rywalizacji specjalistów od wyścigów klasycznych, na których na trasie z Rieti do Fermo czekać będzie seria krótkich, ale wyjątkowo sztywnych podjazdów.

Poniedziałkowy etap z metą w Civitanova Marche będzie ostatnią szansą dla sprinterów na podbudowanie morale przed pierwszym monumentem sezonu, a cały wyścig w klamrę dzień później zepnie tradycyjna jazda indywidualna na czas w San Benedetto del Tronto.

Trasa Tirreno-Adriatico 2017

Etap 1: Lido di Camaiore TTT 22.7km
Etap 2: Camaiore-Pomerance 228km
Etap 3: Monterotondo Marittimo- Montalto di Castro 204km
Etap 4: Montalto di Castro-Terminillo 171km
Etap 5: Rieti: Fermo 209km
Etap 6: Ascoli Piceno-Civitanova Marche 168km
Etap 7: San Benedetto del Tronto ITT 10.1km