Fot. naszosie.pl

Alan Banaszek (CCC Sprandi Polkowice) był najlepszym z Polaków, którzy wzięli udział w mocno obsadzonym niemieckim klasyku Sparkassen Münsterland Giro (1.HC).

Oto co powiedział niespełna 19-letni zawodnik polkowickiej ekipy:

Przez długi czas wyścig był spokojny, aż do ostatnich 30 kilometrów. Wtedy to zaczęło padać, a jazdę dodatkowo utrudniał niebezpieczny fragment brukowy na rundzie – opowiada Alan Banaszek. – Na pętlach w Munster grupa mocno się porwała i wielu kolarzy uczestniczyło w kraksie. Wykrystalizowała się ok. 20-osobowa czołówka i zdołałem się do niej załapać.

Byłem dobrze ustawiony na końcowych kilometrach, bo jechałem na kole Johna Degenkolba, ale w samej końcówce zostałem z tej „miejscówki” wypchnięty i ostatecznie finiszowałem na 6.pozycji. Myślę, że stać mnie było nawet na wyższe miejsce, ale i tak mogę być zadowolony. Cieszy mnie również pomoc kolegów z zespołu, za co chciałbym im bardzo podziękować. 

Dla Alana Banaszka był to ostatni test formy przed zbliżającym się wyścigiem ze startu wspólnego o tytuł mistrza świata w kategorii U23.

Tak jak mówiłem przed mistrzostwami Europy, szczytowa forma ma przyjść na mistrzostwa świata i tak będzie. Czuję się mocny i w Katarze może być jeszcze lepiej. Po tym starcie wracam do Polski i 6 października wylatuję do Doha.

Przypomnijmy, że Alan Banaszek wraz z Przemysławem Kasperkiewiczem i Szymonem Rekitą będą reprezentowali nasz kraj podczas mistrzostw świata w Katarze w wyścigu do lat 23.

Źródło: CCC Sprandi Polkowice + własne