Fot. www.letour.fr

Każdego roku w lipcu spoglądamy na Paryż, w którym trwa kolarskie święto. Podium stojące na tle Łuku Triumfalnego jest kolarskim symbolem wszech czasów – tylko tam można świętować zakończenie najważniejszego wyścigu na świecie. Dziś to miejsce jest niesamowicie smutną lekcją tego, czym jest współczesny terroryzm.

W piątkowy wieczór w Paryżu doszło do serii zamachów terrorystycznych, w których zginęło ponad sto osób, liczba rannych i znajdujących się w stanie krytycznym sięga kilkuset. Do tej pory do zamachu nie przyznała się żadna organizacja terrorystyczna, ale relacje świadków pozwalają przypuszczać, że dokonali tego islamiści z tzw. Państwa Islamskiego.

Na wydarzenia w Paryżu zareagowali na Twitterze byli i obecni kolarze różnych narodowości. Wśród nich są m.in. Mark Cavendish, David Millar, Chris Froome, Marcel Kittel, Julian Alaphilippe i Fabian Cancellara. Wszyscy są bardzo poruszeni i solidaryzują się rodzinami ofiar, ale niektórzy, tak jak Marcel Kittel, wypowiadają się na temat sytuacji politycznej.

Mam nadzieję, że te wydarzenia spowodują, że ludzie zrozumieją dlaczego tylu ludzi ucieka z Bliskiego Wschodu do Europy. Nikt nie chce żyć w świecie terroru! – napisał niemiecki sprinter.

kittel

Mark Cavendish: Kolejna tragedia w Paryżu. Jesteśmy jednością. Moje serce jest z tymi, którzy zginęli, oraz z ich rodzinami. 

Cav

Fabian Cancellara: Co się k…dzieje. Nie możemy mieć na tym świecie nawet trochę wolności. Czuję smutek w związku z tym, co wydarzyło się w Paryżu.

cancellara

Chris Froome: Jestem poruszony obrazkami, które spływają z Francji. Moje myśli są ze wszystkimi poszkodowanymi. 

froome

Historia Francji pokazała, że naród ten potrafi się zdeterminować, by żyć w wolności, równości i braterstwie. Dzieje francuskich kolarzy udowodniły z kolei, że siła i wola walki także nie są im obce. Napoleon, Bernard Hinault, Joanna d`Arc – niech te postaci inspirują Francuzów do skutecznego przeciwstawienia się okrutnej terrorystycznej ideologii, byśmy w przyszłości mogli ponownie, pełni radości i uniesień, obserwować finał Le Tour de France na Polach Elizejskich.

VIVE LA FRANCE!