Jeszcze rok temu wydawało się, że Kristof Vandewalle nigdy nie będzie miał problemu ze znalezieniem pracodawcy. Niestety, po dość słabym sezonie, doświadczony Belg nadal nie może być pewny swojej przyszłości.

Dość niespodziewanie, rok 2015 nie był udany dla znakomitego specjalisty od jazdy na czas. Reprezentujący przez ostatnie 2 lata barwy Trek Factory Racing kolarz nie zdołał odnieść ani jednego sukcesu, często zawodząc zarówno siebie, dyrektorów sportowych, jak i kibiców. W związku z tym, po wygaśnięciu kontraktu z dotychczasowym pracodawcą, 30-latek nadal nie znalazł dla siebie miejsca w peletonie.

Na przełomie czerwca i lipca zorientowałem się, że muszę rozejrzeć się za nową drużyną. Nie mogłem jednak o tym mówić głośno przed rozpoczęciem okna transferowego. Na ten moment widzę dla siebie dwa wyjścia – pozostanie w WorldTourze lub zejście do drugiej dywizji. Liczę, że w ciągu tygodnia wyjaśni się sprawa pierwszej możliwości. – powiedział sam zainteresowany.

Vandewalle wielokrotnie udowadniał, że jest bardzo cennym ogniwem każdego zespołu. Nieoficjalnie mówi się, że tegoroczny sezon był dla niego stracony ze względu na kontuzję, którą odniósł w październiku 2014. Można być jednak pewnym, że już wiosną Belg wróci na najwyższe obroty.

 

fot. velobike.it