Kolejna fantastyczna, samotna akcja podczas Giro Rosa! Po wspaniałym sukcesie Mayuko Hagiwary tym razem “na solo” wygrała Lucinda Brand! Katarzyna Niewiadoma znów wysoko!

Siódmy etap kobiecego Giro to kolejna przeprawa w górach. Dwie górskie premie na Naso di oraz Rialto Magliolo z którego do mety prowadziło 20 kilometrów zjazdów i kilka kilometrów po płaskim. Taki profil etapu zapowiadał ogromne emocje, a zawodniczki już od samego startu sporo dołożyły od siebie.

giro rosa

U podnóża pierwszego podjazdu peleton liczył już tyko niecałe 30 zawodniczek, a gdy tylko droga zaczęła się piąć w górę tym główna grupa robiła się coraz mniej liczna, a na czele pozostały już tylko najsilniejsze zawodniczki. Wśród nich była m. in. Katarzyna Niewiadoma (Rabo – Liv). Oprócz Polki w czołówce znajdowały się także m. in. Pauline Ferrand – Prevot i Anna van der Breggen (Rabo – Liv), liderka wyścigu Megan Guarnier (Boels – Dolmans) oraz Ashleigh Moolman (Bigla). Tuż przed pierwszą górską premią grupa faworytek liczyła 13 osób. Wówczas na atak zdecydowały się Lucinda Brand (Rabo – Liv) oraz Jessie Daams (Lotto – Soudal) i zyskały sobie kilkanaście sekund przewagi.

Brand najwyraźniej nie chciała towarzystwa i zaatakowała raz jeszcze i zostawiła Daams w tyle. Do grupy faworytek zaczęły dojeżdżać kolejne zawodniczki i utworzył się peleton liczący około 25 kolarek. Świetnie dysponowana Brand wyrobiła sobie minutę i 30 sekund przewagi nad Daams, a peleton tracił do mistrzyni Holandii już 3 minuty! Brand traciła w klasyfikacji generalnej ponad 9 minut i w kontekście walki o zwycięstwo w całym wyścigu nie była groźna dla pozostałych faworytek.

Jak tylko rozpoczął się drugi podjazd od razu część zawodniczek z peletonu zaczęła znów mieć problemy i grupa mocno się podzieliła. Po przyspieszeniu Ashleigh Moolman przewaga Brand zmalała do minuty i 20 sekund, a z grupy faworytek odpadły m. in. mistrzyni świata Pauline Ferrand – Prevot i Elisa Longo Borghini.

Na szczycie drugiej górskiej premii Lucinda Brand miała już tylko niecałą minutę przewagi nad kilkuosobową grupą w której jechała Katarzyna Niewiadoma. Na szybkiej partii zjazdu Brand powiększyła przewagę do 2 minut, a do grupy dołączyła Longo Borghini. Końcowe kilometry prowadziły w płaskim terenie i tylko katastrofa mogła odebrać zwycięstwo samotnie uciekającej Brand.

Katastrofa się jednak nie stała i po raz kolejny po wygraną sięgnęła zawodniczka po samotnej szarży! W grupie faworytek na 4 miejscu przyjechała Katarzyna Niewiadoma. W klasyfikacji generalnej Polka zajmuje piątą lokatę ze stratą 36 sekund do liderki Megan Guarnier (Boels Dolmans).