Dyrektor zespołu Sky Team – David Brailsford, nie krył rozczarowania po decyzji sędziów na 10 etapie Giro d’Italia. Przypomnijmy, że na lidera jego drużyny – Richiego Porte, nałożono dwie minuty kary.

Australijczyk spadł więc z trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej na dwunasta pozycję i ma już obecnie ponad 3 minuty straty do Alberto Contadora (Tinkoff-Saxo). Wszystko przez dwie minuty kary, nałożone przez sędziów. Porte skorzystał z pomocy Simona Clarke’a (Orica GreenEdge), przyjmując od niego koło, gdy sam złapał defekt.

“To tylko dowodzi, że można żyć albo według litery prawa, albo ducha prawa”, mówił spokojnie Brailsford dla dziennikarzy Cyclingnews.com. “Większość ludzi przyjęło, że było to jedno z najciekawszych, instynktownych zachować fair play, które widzieliśmy w zawodowym sporcie od dłuższego czasu. Zwłaszcza w kolarstwie, które mocno ucierpiało na nieuczciwej grze dopingowej”.

“Dzisiejsza lekcja pokazała, że ważniejsze jest prawo niż przestrzeganie ducha prawa. Nie pozostaje nam nic innego, jak dalej walczyć i po prostu nie łapać już więcej gum”, zakończył.