Kolarze jeszcze w tym roku będą mogli przetestować hamulce tarczowe podczas wyścigów.

Jak poinformował na Twitterze Caley Fretz – dziennikarz Velo News, UCI postanowiła pozwolić drużynom na testy hamulców tarczowych w warunkach wyścigowych. To wynik wcześniejszych zapowiedzi Międzynarodowej Unii Kolaskiej. Każda z ekip będzie mogła to uczynić w dwóch wybranych przez siebie wyścigach w sierpniu i wrześniu.  Niewykluczone więc, że zobaczymy je także na Tour de Pologne.
Testy będą kontynuowane przez cały sezon 2016. Wtedy zespoły dostaną prawo używania „tarczówek” we wszystkich profesjonalnych wyścigach. Jeśli próby pójdą zgodnie z planem, od 2017 roku hamulce tarczowe na stałe zagoszczą do peletonu.
Bartek Sikorski
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Yanev
Yanev

Hamulce tarczowe, jako niewątpliwie skuteczniejsze w działaniu, będą powodować konieczność częstszej wymiany okładzin hamulcowych „znikających” w oczach zwłaszcza na etapach w wysokich górach, lecz nie będzie to aż tak znacząco wpływało na budżety grup zawodowych. Lecz coś za coś – jak każda bardziej skomplikowana konstrukcja nie będzie nadawała się do naprawy przez mechanika bez zsiadania kolarza z roweru, jak to jeszcze obecnie widzimy. Czyli każdy ew. wyciek płynu wymusi wymianę roweru na zapasowy Pewnie te zapasowe będą nadal z tradycyjnymi hamulcami szczękowymi. Tak myślę, a życie pokaże jak będzie naprawdę.

Arek
Arek

Są jeszcze hamulce tarczowe mechaniczne.
Pozdrawiam

Yanev
Yanev

Owszem, wiem że są, tylko poprowadzenie pancerzy i linki po ramie jest dość skomplikowane, a tzw. postęp technologiczny jakoś mało ambitny, bo jak je puścić np. wewnątrz widelca przedniego albo tylnego? Nie za dużo wiem na ten temat, bo to pomysł „antycypacyjny”.

Sceptyk
Sceptyk

W dużych kraksach tarcze mogą poranić zawodników bo są ostre niczym brzytwy. Sens tarcz to wysokie góry i zjazdy gdy leje jak z cebra. Poza tym ciężko znaleźć więcej plusów tego rozwiązania w szosówkach.