Rozmowa z Waldemarem Cebulą, trenerem Kadry Polski Juniorów o pierwszej konfrontacji jego podopiecznych z konkurencją zagraniczną.

Przed zawodnikami kadry Polski juniorów pierwszy start za granicą w piekielnie trudnym wyścigu Paris- Roubaix. W jakim składzie wystartują biało-czerwoni we francuskim klasyku?

Drużyna składa się z sześciu zawodników :

– Alan Banaszek (BDC NOSIR  Nowy Dwór Mazowiecki),

– Dawid Łączkiewicz (UKS Koźminianka),

– Dawid Czubak  (KTK Kalisz),

– Krawczyk Szymon (KTK Kalisz),

-Szymon Sajnok (GKS Catusia Kartuzy),

– Damian Sławek (LKS Pom Strzelce Krajeńskie).

Co było głównym kryterium przy wyborze zawodników, którzy zostali powołani na ten wyścig (umiejętności, dyspozycyjność, dodatkowe czynniki)?

Decyzję o składzie zawodników na ten wyścig ustaliłem w styczniu  bieżącego roku. Wiadome jest to, że przed tą ważną imprezą  nie było możliwości  przeprowadzenia  jakichkolwiek  kwalifikacji po przez wyścigi. Do momentu terminu jego rozgrywania  zawodnicy w kraju  mogli mieć  jedynie jeden start. To zbyt mało, żeby na podstawie jednego wyścigu określać  właściwy skład.

Doboru  zawodników  do tych zawodów  dokonałem  spośród zawodników Narodowej Kadry Szosowej Juniorów, którzy już rok wcześniej startowali i ukończyli te zawody, ponadto liczyły się też umiejętności wyniesione ze startów w wyścigach przełajowych. Jazda po bruku oraz często poboczem drogi wymaga techniki i opanowania jazdy terenowej. Liczą się też umiejętność  jazdy indywidualnej na czas. Często zawodnicy pokonują długie odcinki indywidualnie w tzw. „szyku indiańskim”, czyli centralnie jeden za drugim. W takich warunkach nie ma mowy o korzystaniu z osłony przed wiatrem, jak np. jadąc na tzw. wachlarzu.

Niewątpliwie duże znaczenie ma również potencjał psycho-motoryczny, który pozwalał tym wybranym  wygrywać  wyścigi w roku ubiegłym. Fakt, że zawodnicy otrzymali powołanie do udziału  w wyścigu Paris Roubaix pozwolił im na właściwe przygotowanie się pod kierunkiem trenerów klubowych oraz trenerów SMS.

Trasa wyścigu przebiega w głównej mierze przez teren płaski, jednak  jej poziom trudności jest bardzo wysoki przez brukowe odcinki, na których zdarza się najwięcej kraks i usterek. Jaką taktykę przygotował Trener na ten wyścig by zminimalizować ich wpływ na wynik zawodników?

Jedyna recepta na osiągnięcie sukcesu to jazda w czołówce peletonu, czyli pełna kontrola tego, co dzieje się przed nami. Jazda w środku grupy to narażanie siebie na pewny udział w „kraksie”.

Jazda na końcu  grupy to pewna strata czasowa, która zazwyczaj kończy się wykluczeniem z powodu limitu czasowego. Zazwyczaj końcowa rozgrywka rozpoczyna się na dwadzieścia kilometrów przed metą i dotyczy już niewielkiej grupki zawodników. W przypadku, gdy w tej stawce będą nasi zawodnicy, to praca zespołu musi być podporządkowana liderom. W przypadku naszej drużyny będą to Szymon Sajnok i i Alan Banaszek.

W jakich kolejnych wyścigach wezmą udział nasi juniorzy w tym roku?

Dla nas najważniejsze wyścigi, w których Kadra weźmie udział to cykl imprez Puchar Narodów, do których zalicza się m.in. Paris Roubaix. W dalszej kolejności, w maju, odbędą się dwie imprezy tj.Tour de Paix (Czechy), Trofeo Karlsberg (Niemcy). Na początku sierpnia wystartujemy w Mistrzostwach Europy w Estoni. Wyniki osiągnięte w tej części sezonu będą decydowały o udziale w Mistrzostwach Świata w USA. O tym zdecyduje Zarząd PZKol.

Który z dotychczasowych startów Pańskich podopiecznych w Paris-Roubaix jest według Trenera największym osiągnięciem na tej trasie?

W roku 2012  Patryk Stosz zajął 19 miejsce, a na  21 pozycji ukończył zawody Tobiasz Lis.

Trenuje Pan kadrę Polski juniorów z wielkim zaangażowaniem od wielu lat. Co sprawia, że czuje się Trener najbardziej spełniony na tym stanowisku?

Na pewno satysfakcja z tego, że wielu zawodników, którzy przeszli szkolenie w Kadrze  Narodowej nadal rozwija swoją karierę kolarską, ścigając się w grupach zawodowych 2 i 1 dywizji, czyli razem ze światową elitą kolarską. Cieszą mnie ich sukcesy, szczególnie w tych wyścigach które ogląda cały świat oraz moment, gdy przedstawia się klasyfikację najlepszych, a obok  nazwiska zawodnika i nazwy klubu pojawia się malutka chorągiewka  biało-czerwona.

Niewątpliwie sukcesy swoje zawodnicy osiągają dzięki własnej ciężkiej pracy i talentowi, ale zawsze cieszy trenera, wychowawcę, że chociaż jedną z cegiełek kariery zawodnika ustawił na właściwym  miejscu.

Dziękuję za rozmowę, trzymamy kciuki za chłopaków na Paris Roubaix.

Rozmawiał Aleks Sołtys

Foto: Robert Słupik