Gorący wyścig w Omanie dobiegł końca, a więc czas na małe podsumowanie. A dokonają go Valls, Brändle, Keisse i Van Garderen. 

Rafael Valls (Lampre-Merida), zwycięzca wyścigu: To zwycięstwo sprawiło, że jestem naprawdę szczęśliwy i pragnę się z tym szczęściem podzielić z moimi kolegami i z całą drużyną – otrzymałem od nich ogromne wsparcie. Dzisiaj mieliśmy niezłą presję, ale na szczęście wszystko ułożyło się dla nas idealnie. Uciekinierzy nie zagrażali mi w klasyfikacji generalnej, a dodatkowo zdobywali lotne premie, czego nie mogli wówczas zrobić moi najgroźniejsi rywale. W ostatniej części etapu mocny wiatr z przodu pozwolił nam zneutralizować ataki. Jestem zadowolony, że mogłem dać mojej drużynie i naszym sponsorom zwycięstwo w Tour of Oman. 

Matthias Brändle (IAM Cycling), zwycięzca ostatniego etapu: Powiedziałem kolegom z ucieczki, że musimy urządzić coś na wzór drużynowej jazdy na czas tak, aby utrzymać dobre tempo. Wiedzieliśmy, że peleton nas nie dojdzie, bo kiedy oni przyspieszali, robiliśmy to także my. To był ciężki etap od początku do końca. Na ostatniej górce widziałem, że Keisse trochę cierpi, więc zaatakowałem i zobaczyłem, że zrobiłem całkiem niezłą przewagę. Poza tym wiedziałem, że w bezpośrednim pojedynku przed kreską będzie ciężko z nim wygrać, bo to dobry torowiec. Cieszę się z tego zwycięstwa, bo przez cały wyścig nie czułem się najlepiej. 

Iljo Keisse (Etixx-Quick Step), drugie miejsce na ostatnim etapie, cały dzień jechał w ucieczce: W tej ucieczce współpraca układała się bardzo dobrze. Wiedzieliśmy, że ktoś spośród nas wygra etap. Matthias zaatakował około 3,5 km przed metą, a wtedy ja miałem chwilę słabości, a on w tym czasie uzyskał przewagę. Potem próbowałem go dogonić, ale nie zdołałem zniwelować przewagi. Szkoda, bo mało razy w sezonie zdarza mi się taka sytuacja. Mimo to wracam do domu zadowolony i w dobrej formie. 

Tejay Van Garderen (BMC), drugie miejsce w klasyfikacji generalnej: Czasami kiedy wygrywasz bywa tak, że nieco się rozluźniasz, bo myślisz, że jesteś tam, gdzie powinieneś być. Zaś kiedy zajmujesz drugie miejsce zapala ci się światełko i jesteś jeszcze bardziej zmotywowany. W przyszłym tygodniu zamierzam ciężko trenować na torze. W Paryż-Nicea mam zamiar być na jeszcze wyższym poziomie. 

Foto: BMC