Alberto ContadorJak co roku, gorąca atmosfera towarzyszy wyścigowi Vuelta a Espana niemal od początku. Nie chodzi tylko o temperaturę, ale też o zawodników walczących w klasyfikacji generalnej, którzy od początku zaznaczają swoją obecność.

W tym roku widzieliśmy już choćby atak Alejandro Valverde, Daniela Martina i Christophera Froome’a udających sprinterów oraz drużynę Alberto Contadora próbującą rozerwać peleton. Jednak to, czy te wczesne zrywy były oznaką siły, czy raczej obaw o własną dyspozycję okaże się dopiero jutro. Co o pierwszym prawdziwym teście mają do powiedzenia sami zainteresowani?

Dość ostrożnie wypowiada się główny faworyt wyścigu, Nairo Quintana (Movistar). Jutro pierwszy finisz na szczycie góry, a to mój teren. Łapię rytm wyścigowy powoli, ale systematycznie, ale myślę, że jutro mogę jeszcze nie być gotów, aby zaatakować. Miejmy nadzieję, że temperatura nieco spadnie, abyśmy mogli poczuć się lepiej. Na nikogo w peletonie nie działa to dobrze – organizm reaguje inaczej, jest słabszy, mówił Kolumbijczyk.

Części obserwatorów z pewnością nie dziwi jego zachowawczość. Stromy, krótki podjazd niekoniecznie musi bowiem odpowiadać Quintanie. Zdaje się natomiast, że idealnie pasuje – być może najbardziej dynamicznemu wśród górali – Joaquinowi Rodriguezowi (Katusha). Oto, jak wypowiadał się o swoich szansach:

To etap, który mi się podoba, ale zobaczę, jak rozwinie się sytuacja, bo w tym upale  możliwość działania jest ograniczona. Masz tylko jedną okazję. Z tego, co mi się wydaje, będziemy tak cierpieć przez cały pierwszy tydzień i nie będzie ani trochę lepiej dopóki nie znajdziemy się w Navarre i na północy Hiszpanii.

Inny kolarz, który nie raz imponował przyśpieszeniem na podobnych podjazdach to oczywiście Alberto Contador (Tinkoff-Saxo). W udzielonym dziś wywiadzie po raz kolejny podkreślił jednak, że jego sytuacja w tym wyścigu jest skomplikowana:

Jutro celem będzie ocena mojej formy. Jestem pewien, że niektórzy zawodnicy wypadną lepiej niż ja i okażą się bardziej dynamiczni. Mam nadzieję, że pojadę dobry etap i nie stracę pozycji w klasyfikacji generalnej. Zrobię, co w mojej mocy i zobaczę, na ile to wystarczy. Zależnie od tego ustalimy taktykę zespołu na resztę wyścigu. Moja forma jest w końcu taka, jakiej mogłem się spodziewać. Potrzebuję więcej dni rywalizacji, treningu, bo każdy dzień jest trudny, jeśli nie mogłeś odpowiednio się przygotować. To krótki podjazd, ale upał może sprawić, że różnice będą większe niż wszyscy zakładają, choć nie między wszystkimi faworytami.

Warto pamiętać, że Contador jest znany z pomniejszania swoich szans. Okazuje się jednak, że w tym roku wszyscy idą w jego ślady. Niepewny swojej formy wydawał się także Chris Froome (Sky Team), również wracający do ścigania po kontuzji:

Mamy jutro dwa dość trudne podjazdy, to będzie pierwszy prawdziwy test, który pokaże, kto jest w jakiej formie. Będzie to też sprawdzian dla mnie, zobaczę, jak reagują moje nogi. Miałem długą przerwę od ścigania i każdego dnia jestem coraz bliżej rytmu wyścigowego, naprawdę czekam na jutrzejszy etap. Myślę, że Purito Rodriguez jest w bardzo dobrej formie i jutro będzie bardzo walczył o zwycięstwo, podobnie jak Quintana. Co do Contadora, chyba jest w podobnym położeniu jak moje, wrócił po urazie, więc może jeszcze nie być w pełni gotowy. Przekonamy się jutro, chociaż zdecydowanie może niespodziewanie okazać się najsilniejszy. Ja czuję się w porządku, ale wiem, że nie jestem w najwyższej dyspozycji. 

Cóż, wbrew asekuracyjnym wypowiedziom faworytów wyścigu, ktoś zwyciężyć musi. Czy będzie to któryś z nich, czy może klasę pokaże kolarz, o którym mniej mówi się w kontekście walki o końcowy triumf?

Ania Gmaj