Chris FroomeChris Froome (Sky) w przyszłym tygodniu rozpocznie sezon w wyścigu Tour of Oman. W wywiadzie udzielonym oficjalnej stronie internetowej swojej drużyny, opowiedział między innymi o tym, iż chciałby udowodnić, że jego ubiegłoroczne sukcesy nie były dziełem przypadku.

– W ciągu najbliższych pięciu lat chciałbym udowodnić, że moje wyniki nie były szczęśliwym trafem. To stanowi dla mnie ogromną motywację- oznajmił Brytyjczyk urodzony w Kenii.

Froome przez kilka lat zmagał się z wirusem bilharcjozy, następnie szybko pokazał światową klasę zwyciężając między innymi w wyścigu Tour de France. Nie obyło się zatem bez pytań o doping i pewnie jeszcze długo kolarz Sky, będzie musiał na nie odpowiadać.

Chciałbym moimi kolejnymi startami poprzeć to, co udało mi się osiągnąć w zeszłym sezonie i udowodnić ludziom, że jestem uzasadnionym championem. Zwłaszcza w tej erze kolarstwa pojawia się wiele wątpliwości co do czystości zawodników. Chciałbym sprawić, żeby ludzie uwierzyli w kolarstwo raz jeszcze, żeby uwierzyli we mnie i w Team Sky. Mam nadzieję, że w moim przypadku sukcesy nie skończą się na tych osiągniętych w 2013 roku, gdyż to pobudziłoby wątpliwości- oznajmił “Froomey”.

Chris Froome odniósł się także do słynnego już zdjęcia, które pojawiło się jakiś czas temu na Twitterze i przedstawiało jego spalone słońcem plecy. Był to wynik siedmiogodzinnego treningu w Afryce, gdzie spędził większość czasu po sezonie.

Słońce jest tam naprawdę mocne. Lato jest inne niż to europejskie. Są miejsca, gdzie można się naprawdę porządnie spalić- mówił.

Do Omanu przyjedzie jako obrońca tytułu, lecz mówi, że nie odczuwa takiej presji, jak przed rokiem.

Wchodząc w ten sezon jestem bardziej zrelaksowany, ale jednocześnie żądny zwycięstw i zmotywowany. Z niecierpliwością czekam na powrót do ścigania- zakończył.

Czy Froome`owi uda się w tym roku ponownie zwyciężyć Wielką Petlę? Alejandro Valverde z Movistaru powiedział niedawno, że “Froome w formie jest bardzo trudny do pobicia, ale nie jest to niemożliwe”.

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska