huzarJuż jutro rozpocznie się kolejna edycja Tour of California. Przed kolarzami osiem etapów o łącznej długości prawie 1200 kilometrów. Nam udało się zadać kilka pytań Bartoszowi Huzarskiemu (Team NetApp – Endura), którego dyspozycja rośnie w miarę kolejnych wyścigów.

Bartek, macie wielonarodowy skład na Kalifornię. Kto ma jakie zadania na ten wyścig?
Skład jest chyba najbardziej międzynarodowy z możliwych, 11 różnych narodowości w jednej ekipie to rzadkość. Liderem na ten wyścig jest Leo, David oraz Jose jako dobrzy górale mają go wspomagać w ciężkich górskich etapach. Daniel odpowiedzialny za sprinty natomiast reszta ma być widoczna, zabierać się w ucieczki i pomagać tej głównej trójce.

Masz już za sobą kilka wyścigów w tym roku, jak oceniasz swoją formę?
Moja forma to nawet dla mnie wielka niewiadoma, jeden dzień jest dobry a drugi beznadziejny. Ale wydaje mi się, że idzie ku lepszemu, generuję lepsze moce jak na Trentino, od tego wyścigu zgubiłem również około 1,5 kg wagi. Pierwsze objawy dobrej nogi widziałem we Frankfurcie, pierwszy etap Grodów też był dobry, natomiast czasówka to było kompletne dno. Tutaj jeszcze odczuwam tzw jet lag, ale powoli robi się dobrze. Do Vuelty jeszcze daleko.

Miałeś okazję jechać już w ToC. Jak wspominasz tamten występ?
Ostatni mój występ w Kalifornii nie był do końca udanym, dlatego teraz chciałbym się zrehabilitować. Trasa jest bardzo ciężka, wszystkie etapy mocno pofalowane, do tego gorąco i wiatr. To będzie ciężki tydzień.

W tym roku będziecie się wspinać pod Mount Diablo. Zapowiada się bardzo ciężki etap.
Zawsze etapy z metę na podjeździe są bardzo ciężkie, nie tylko z powodu że trzeba tam wjechać ale też dlatego, że wcześniej jest dużo pracy. Liderów trzeba osłaniać cały etap, żeby nie przyjechali do finałowego podjazdu zmęczeni, a przed ostatnią wspinaczką wyprowadzić ich na dogodną pozycję. Nikt z naszej drużyny nie zna tej góry, ale opowieści o niej troszkę mnie przerażają, nie od dziś w końcu wiadomo, że w USA wszystko jest większe.

Z jakiego wyniku w ToC byłbyś zadowolony?
Jak go wygramy to będę super zadowolony i nie ważne który z moich kolegów stanie na szczycie podium. A ja osobiście chcę pojechać dobry wyścig, jak zawsze chcę być wartościowym ogniwem w drużynie, może uda się dobrze pojechać jakiś etap, wszak z pięć z nich pasuje mi tu profilem.

Kilka dni Giro już za nami. Dwa pytania w związku z tym: Jak obstawiasz  TOP 3 i czy Rafał Majka ma szansę być najlepszym młodzieżowcem?
Top 3 mi ciężko obstawić bo do końca daleko a po tym co się działo wczoraj widać, że stać się może wszystko, ale bardzo bym chciał, żeby Rafał skończył wyścig w bieli najlepszego młodzieżowca.

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia.
Dziękuję i pozdrawiam wszystkich kibiców.

Rozmawiał Arek Waluga