Bradley WigginsBradley Wiggins (Sky) w wyniku kraksy, w której notabene nie uczestniczył stracił na pierwszym etapie Tour of Oman ponad minutę do zwycięzcy– Marcela Kittela (Argos). W związku z tym zdecydował, że przewodnictwo w drużynie obejmuje Chris Froome.

„Wiggo” przyjechał do Omanu po ciężkich treningach na Majorce, które mają przygotować go do startu w priorytetowym dla niego wyścigu w sezonie 2013, czyli Giro d`Italia. Zatem oczywiste jest, że w takich wyścigach, jak ten w Omanie, Brytyjczyk będzie bardziej koncentrował się na celach treningowych, niż na dążeniu do sukcesów.

Czuję, że jestem w lekkim letargu. Noga nie jest taka, jaka być powinna. Myślę, że potrzebuję dwóch, trzech dni, aby wdrożyć się w ściganie– powiedział po etapie Wiggins.

Przez ostatnie sześć tygodni ciężko trenowałem. Po wyścigu w Omanie lecimy na Teneryfę. Chciałbym wziąć udział w Giro del Trentino oraz w Liege-Bastogne-Liege.

Bradley Wiggins ma świadomość możliwości swojego organizmu i potrafi ocenić czy byłby w stanie (na etapach bardziej górskich) rywalizować z takimi rywalami, jak Evans czy Contador: Przyjeżdżasz na wyścig i naturalnym jest, że chcesz w nim rywalizować. Uwielbiam walczyć, szczególnie na tych trudniejszych etapach, ale fakt jest taki, że tutaj nie będę mógł. W tym roku mamy tutaj inne cele niż wygrywanie.

Ubiegłoroczny zwycięzca powiedział także, że celem jego ekipy w Omanie jest możliwie najwyższe miejsce Froome`a. Dodał także, że najtrudniejszy, czwartkowy etap Tour of Oman powinni wygrać „chłopcy z Hiszpanii”, czyli Joaquim Rodriguez z Katushy bądź Alberto Contador z Saxo-Tinkoff.

 

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska