Ben Swift i Luke Rowe (Wielka Brytania) znajdują się w składzie tego kraju na niedzielny wyścig ze startu wspólnego na Mistrzostwach Świata w Valkenburgu. Rowe ma nadzieję, że utrzyma formę z Tour of Britain, a Swift czeka, aby powrócić na szosę po Vuelcie.

Tour of Britain było zarówno dla mnie, jak i całego zespołu niezwykłym wyścigiem. Pierwotnie, miałem wziąć udział w wyścigu w Kanadzie, ale dostałem telefon i w ostatniej chwili zapadła decyzja o zmianie planów – powiedział Rowe.

Zwycięstwo w otwierającym etapie było dla mnie dużym osiągnięciem, a tłumy, które wspierały nas przez cały wyścig były niesamowite. Ścigam się już 10 lat po całym świecie i nigdy czegoś takiego nie widziałem. Wyścig sam w sobie był brutalny. Sześcioosobowe teamy (mniejsze niż zwykle) miały trudniej, aby utrzymać kontrolę, zatem jechaliśmy agresywnie i szybko przez cały tydzień. Trasa również była trudna. Jeśli ktoś jeździ rowerem po Wielkiej Brytanii to wie, że tam wcale nie jest płasko.

Jeśli chodzi o MŚ, to chciałbym tam pojechać naprawdę dobrze i pomóc mojej drużynie. Mamy u siebie kolarzy, którzy jeszcze nigdy nie odnieśli sukcesu. Oczywiście, są tacy, jak Cummings czy Froome, ale są też inni, bardzo utalentowani zawodnicy.

Z kolei Ben Swift opowiadał:To, że nie mamy faworyta tak, jak w zeszłym roku otwiera przed nami wiele możliwości. Jonathan Tiernan-Locke pokazał w Tour of Britain, że jest w świetnej formie, więc być może on ma szansę na dobre miejsce. Będę starał się jechać najlepiej, jak potrafię, mimo że trasa jest trudna. Ludzie mówią, że spoczywa na nas mniejsza presja jako na reprezentacji, ale Wielka Brytania jest w tym momencie bardzo mocna kolarsko, więc będziemy walczyć.

Myślę, że Belgowie są największymi faworytami. Philippe Gilbert i Tom Boonen są w szczytowej formie, więc jeśli zamierzacie obejrzeć ten wyścig w telewizji, to na pewno nie będziecie się nudzić – zakończył.

 

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments