W niedzielę zakończył się Tour of Britain. W wyścigu triumfował Brytyjczyk Jonathan Tiernan-Locke z Endura Racing. Kibiców zawiodła drużyna Sky. Ich najwyżej sklasyfikowany zawodnik Christian Knees, który jest na dodatek Niemcem, a nie „Wyspiarzem” był dopiero dziewiąty.
Polscy fani kolarstwa mogą być natomiast zadowoleni z postawy Polaków. Szóste miejsce Bartosza Huzarskiego, a gdyby nie kraksa na pierwszym etapie, która zatrzymała Polaka, kto wie może walczyłby o zwycięstwo. Nie wiele gorzej spisał się Jacek Morajko, który za rok wraca do CCC. Będzie mocnym wzmocnieniem dla drużyny. Z dobrej strony pokazał się też Marcin Białobłocki, pokazując swoje umiejętności podczas ucieczek. Może zostanie zauważony i dostanie szansę jazdy w lepszej drużynie, gdyż szczerze mówiąc wiele osób o Marcinie nie słyszało przed wyścigiem, a na wyspach bardzo dobrze sobie radził i wygrał kilka znaczących na tym terenie wyścigów.
Najwięcej etapowych zwycięstw wywalczył Mark Cavendish, co nie jest zaskoczeniem. Martwi mnie jednak jazda „Cavsa” na ostatnich kilometrach. Obecny mistrz świata spowodował kolejną kraksę w tym sezonie. Coraz częściej też zaplątuje się w wypadki. Być może jest to spowodowane faktem, iż nie cała drużyna jest mu podporządkowana. Może w następnej ekipie będzie mu łatwiej, ale zobaczymy, czy w ogóle będzie kogoś stać na wykupienie najlepszego sprintera ostatnich lat.
Na pewno na wyróżnienie zasługuje też Ivan Basso, który moim zdaniem trochę minął się z powołaniem. Przynajmniej przez ostatnie dwa lata, kiedy już nie wygrywa. Ivan znakomicie się sprawdza w roli pomocnika. To co on robi dla kolegów z drużyny jest niesamowite. Sądzę, że teraz powinien się właśnie przerzucić na pomoc. Lata już swoje ma i nie wierzę, żeby był w stanie wygrać jeszcze jakiś wyścig o wysokiej randze. Niestety w Liquigasie nie będzie miał szansy wykorzystać mojego planu. Zespół nie zaopatrzył się jeszcze w żadnego dobrego wieloetapowca i wiele wskazuje na to, że już tego nie zrobi.
Bardzo mi się spodobał też zwycięzca wyścigu Jonathan Tiernan-Locke , który trochę mi przypomina z jazdy naszego Marka Rutkiewicza. Kolarz bardzo waleczny, potrafi dorównać najlepszym, nie kalkuluje. Jest jednak skuteczniejszy od Marka, cóż Polak ma trudniejsze zadanie, gdyż na Tour de Pologne jedzie więcej czołowych kolarzy, którzy chcą wygrać i dążą do tego bardzo mocno.
W wyścigu dookoła Wielkiej Brytanii tego nie było, tak samo jak wyników, na stronie, które okazywały się dopiero trzy godziny po zakończeniu etapu. Można też ponarzekać na częstotliwość pokazywania zostających kolarzy Sky oraz czasem realizacji wyścigu, ale ogólnie wyścig został dobrze zorganizowany i nie mam nic przeciwko ponownej transmisji w Eurosporcie. Koniecznie z komentarzem Darka Baranowskiego.
Karol Kacprzak








