Według nieoficjalnych informacji do kadry na mistrzostwa świata rozgrywanych za dwa tygodnie w holenderskim Valkenburgu została powołana mistrzyni kraju w jeździe na czas, zawodniczka BDC  Kolejarz-Jura Częstochowa Martyna Klekot. Na tę okoliczność zadaliśmy naszej reprezentantce kilka pytań.

Joanna Ejsmont: Czy spodziewałaś się tej nominacji i jak ją przyjęłaś?

Martyna Klekot: Biorąc pod uwagę, że jestem mistrzynią Polski, to szczerze mówiąc myślałam o tym, że jest szansa na wyjazd na mistrzostwa świata. Oczywiście bardzo się cieszę.

JE: Czy pojedziesz tylko w jeździe na czas, czy zobaczymy cię także w wyścigu ze startu wspólnego?

MK: Z tego co wiem, mam wystartować w jeździe indywidualnej na czas.

JE: Jak jest z aktualną formą? Podobno niedawno chorowałaś?

MK: Nie jeździłam na rowerze przez tydzień. Przez to nie startowałam na górskim wałbrzyskim wyścigu, który miał być ostatnim przygotowaniem do górskich mistrzostw Polski. Na mistrzostwach wypadłam mimo wszystko całkiem dobrze. Ostatnie zawody z cyklu Pucharu Polski (czasówka) też wypadły dobrze, biorąc pod uwagę krótki dystans 14 km. Myślę, że dwa tygodnie to całkiem sporo i jestem w stanie wrócić do naprawdę dobrej formy.

JE: Czy będziesz się teraz przygotowywać do startu w jakiś szczególny sposób?

MK: Do każdego wyścigu potrzebne jest odpowiednie przygotowanie, a do czasówki szczególnie. Postaram się wykonać plan, który przygotuje dla mnie trener.

JE: Ile razy w tym roku startowałaś w czasówkach i ile razy wygrałaś?

MK: Wystartowałam w ośmiu czasówkach, pięć razy wygrałam, a dwa razy byłam trzecia. Tylko raz po odpoczynku zajęłam piąte miejsce.

JE: Nie startowałaś w tym roku w wyścigach zagranicznych. Co chcesz osiągnąć na tych mistrzostwach?

MK: Niestety nie miałam okazji wystartować na wyścigu za granicą i szczerze mówiąc nie wiem czego się spodziewać. Na pewno dam z siebie wszystko i podczas przygotowań, i podczas samego wyścigu.

JE: Najlepszy dotąd rezultat w mistrzostwach świata w jeździe na czas miała Bogumiła Matusiak, która była w 2000 i 2001 roku osiemnasta. Czy lepsze miejsce jest w twoim zasięgu?

MK: Można próbować analizować czasy z mistrzostw świata czy igrzysk olimpijskich i próbować wpasować się z własnymi rezultatami ale nic to nie da, bo przecież warunki (wiatr, temperatura) i profil trasy jest inny na każdym wyścigu. Na pewno będę próbować pojechać jak najlepiej.

JE: Zasadniczą trudnością tegorocznej czasówki na mistrzostwach świata ma być ponad kilometrowa wspinaczka z pochyleniem 5,8 % tuż przed metą na Krowią Górę, czyli stromy i legendarny Cauberg. Nie boisz się takiej trasy?

MK: Trasa jest taka sama dla wszystkich i wszystkie będziemy musiały ją pokonać. Chodzi tylko o to, która zrobi to najszybciej.

JE: Wyścigi elity będą transmitowane w Eurosporcie. Będziemy za ciebie trzymać kciuki ale czy ty ze swojej strony pomachasz nam ręką, albo puścisz oko?

MK: Podczas jazdy pewnie nie będę miała na to czasu, ale jeśli będzie okazja przed lub po wyścigu to jak najbardziej (śmiech).

Rozmawiała Joanna Ejsmont